Klasyczny mecz dwóch połówek zaprezentowały nam ekipy Aston Villi oraz West Hamu. W pierwszych 45 minutach walczono, w drugich grano w piłkę. Po niezwykle emocjonujących zawodach gospodarze z Villa Park wygrali 2:1. Bramki zdobyli niezawodny Christian Benteke oraz Charles N’Zogbia.

Początkowe 45 minut przypominało bardziej walkę MMA aniżeli mecz piłki nożnej. Podczas pierwszej połowy można było mieć wrażenie, iż cofnęliśmy się w czasie i oglądamy piłkę angielską sprzed 30 lat. Pełno było szamotaniny, powietrznej walki, starć na murawie. Początek starcia należał do AV. Niegroźne uderzenie Benteke fatalnie wypiąstkował przed siebie Jussi Jaaskalainen, ale setkę na pustą bramkę zmarnował Andy Weimann. Cały stadion zamarł, ale dobitka była fatalna, ku rozpaczy Paula Lamberta.
Pierwsze 45 minut meczu można skwitować następującym rachunkiem strat wojennych: rozbita głowa Nathana Bakera, krwawiący policzek Andy’ego Carrolla, kontuzja uda i zejście z murawy Joeya O’Briena, stłuczony policzek i rozcięta warga Jamesa Tomkinsa. Taki właśnie obraz gry (a raczej walki) mieliśmy w pierwszej połowie. Drugie 45 minut przyniosło natomiast ożywienie w poczynaniach obu ekip. Świetną okazję po rzucie rożnym miał Andy Carroll, ale uderzenie angielskiego napastnika „Młotów” z linii bramkowej wybił wprowadzony chwilę wcześniej na murawę Darren Bent. Piłka niechybnie zmierzała do siatki Brada Guzana.

Gdy wydawało się, że to „Młoty” strzelą w końcu gola na wagę trzech punktów, obudziła się Aston Villa, a konkretnie Charles N’Zogbia. Francuz najpierw wywalczył rzut karny, który sprokurował Mark Noble. „Jedenastkę” pewnie na gola zamieniła gwiazda AV, Christian Benteke. Cztery minuty później N’Zogbia strzelił przepiękną bramkę z rzutu wolnego. Francuski playmaker sprytnie podkręcił piłkę, która wpadła obok bezradnego fińskiego bramkarza WHU. West Ham wziął się ostro do roboty. Aktywny był zwłaszcza osamotniony na szpicy Carroll, notorycznie wygrywający główkowe pojedynki z defensywą Villi.
Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Joe Cole zakręcił obrońcą, posyłając w pole karne Brada Guzana pozornie prostą piłkę. Futbolówkę podbił jednak po drodze głową Ashley Westwood, po czym piłka wpadła nieoczekiwanie do siatki obok amerykańskiego bramkarza Aston Villi. Po golu samobójczym „Młoty” wróciły do gry! Ależ mieliśmy emocje w końcówce. W 94. minucie meczu piłkę na 2:2 miał Kevin Nolan, ale ponownie górą był Guzan. West Ham miał jeszcze rzut rożny, jednak ponownie kapitalnie obronił amerykański piłkołap, piąstkując futbolówkę na rzut rożny. Chwilę później sędzia główny zakończył to niezwykle emocjonujące spotkanie.











