W pozostałych dwóch meczach Premier League rozegranych dzisiaj o 16:00 zwyciężali gospodarze. W obu miejscowi wygrywali nadspodziewanie łatwo. Aston Villa pokonała u siebie Swansea 2:0, a Fulham rozbiło West Bromwich Albion 3:0.
Lambert w końcu wygrywa
Na Villa Park pierwsi dobre sytuacje mieli goście. Brad Guzan udowodnił jednak, i po główce Williamsa, i po strzale Dyera, że Paul Lambert nie pomylił się, stawiając znowu na niego, a nie na Shaya Givena. Tymczasem w 16. minucie „Villas” objęli prowadzenie. Świetnym strzałem w tej sytuacji popisał się Lowton. Piłka po jego uderzeniu musnęła jeszcze głowę Tate’a, ale to wystarczyło, żeby kompletnie zmylić stojącego w bramce Vorma, i było 1:0 dla AV. Goście mogli wyrównać tuż przed przerwą, jednak Graham nie wykorzystał niezłego dośrodkowania Dyera.

Menedżerowie zaczęli dokonywać zmian i tak na boisku zjawili się m.in. Pablo Hernandez w Swansea oraz Christian Benteke w Aston Villi. Dużo lepiej swój debiut będzie wspominał ten drugi, który od początku był bardzo aktywny. Najpierw jego groźny strzał został zablokowany, a później wyłożył piłkę El Ahmadiemu i po uderzeniu Egipcjanina tylko świetna interwencja Vorma utrzymała gości w grze. Tak było do 88. minuty, bo wtedy za krótko głową zagrał Williams, co wykorzystał Benteke, uprzedzając Vorma i posyłając piłkę lobem do siatki.
Wspaniały debiut Berbatowa
Świetny debiut w nowym zespole zaliczył Dimitar Berbatow. Bułgar już w 2. minucie zmusił do niemałego wysiłku Fostera, ale Anglik podołał i nie dał się pokonać. Później do głosu zaczęli dochodzić goście, ale swoje okazje marnowali kolejno Yacob, Morrison i Olsson. W drugim kwadransie mecz nieco się uspokoił, aż przyszła 32. minuta, którą Berbatow zapamięta na długo. Bułgar otrzymał podanie z lewej strony od Kacaniklicia, przyjął sobie piłkę, a następnie posłał ją w górny róg bramki Fostera, dając gospodarzom prowadzenie.
Jakby tego było mało, skrajną głupotą w 38. minucie popisał się Odemwingie. Nigeryjczyk stracił piłkę na rzecz Riethera, co nie spodobało mu się na tyle, że brutalnie zaatakował nogi rywala od tyłu. Sędzia słusznie wyrzucił zawodnika z boiska, redukując szansę WBA na jakąkolwiek zdobycz do minimum. Tym bardziej że tuż przed przerwą znowu we znaki obronie gości dał się Kacaniklić, który wbiegł w pole karne i został w nim powalony przez Jonesa. Arbiter podyktował rzut karny, który pewnym strzałem wykorzystał Berbatow.
Steve Clarke dokonał w przerwie dwóch zmian, próbując ratować wynik, jednak na niewiele się to zdało. Goście nie mogli po prostu być bardzo groźni, grając o jednego mniej, tym bardziej że Fulham grało mądrze i nadal tworzyło sobie sytuacje. Foster na przykład musiał się nieźle wysilić, żeby obronić strzały Sidwella czy Damiena Duffa, przy tym drugim uderzeniu dodatkowo piłka odbiła się od Berbatowa, nieco utrudniając zadanie. W końcu miejscowi dobili WBA za sprawą Sidwella. Najpierw Kasami dośrodkował, ale futbolówkę wybił Foster. Spadła ona jednak na głowę Rodallegi, który trafił w poprzeczkę, i w końcu do siatki piłkę skierował właśnie Sidwell. Ostatecznie londyńczycy odnieśli drugie zwycięstwo w tym sezonie, a gracze z West Bromwich ponieśli pierwszą porażkę.










