Mecz Cracovii z Legią Warszawa godnie zainaugurował rundę wiosenną rozgrywek Ekstraklasy. Nie brakowało emocji, ciekawych sytuacji, kontrowersyjnych decyzji sędziego, nie zabrakło też goli. Jednak zdaniem piłkarzy obu drużyn, ten mecz powinien zakończyć się inaczej.
Bartłomiej Dudzic: Liczyliśmy na zdobycie trzech punktów przed własną publicznością. Każdy wie, jak trudna jest nasza sytuacja w tabeli. Zdobyliśmy trzy bramki, ale to było za mało, by pokonać Legię. Mogę być zadowolony ze swojego występu, chociaż wisienką na torcie mógłby być strzelony gol.
Aleksandr Suvorov: Nasze nastroje nie mogą być dobre, ponieważ tylko zremisowaliśmy. Trzy razy byliśmy na prowadzeniu, ale niestety nie potrafiliśmy utrzymać korzystnego rezultatu. Przed meczem remis by mnie nie zadowalał, gdyż liczyłem na trzy punkty. Przy rzucie karnym noga mi nie zadrżała, wiedziałem, gdzie chcę strzelać.
Wojciech Skaba: Mecz nie ułożył się dla nas najlepiej. Niemal przez całe spotkanie musieliśmy gonić wynik, ale udało nam się doprowadzić do remisu. Nie jesteśmy zadowoleni z tego rezultatu. Nastroje nie są dobre, ale musimy się szybko pozbierać. Żałuję, że przy pierwszej bramce dla Cracovii nie starałem się wypiąstkować piłki. Ostatecznie ją złapałem, ale zawodnik „Psów” wybił mi ją z rąk, a potem straciliśmy gola. Podobno przy trzeciej bramce zawodnik Cracovii zagrał ręką, zaś nam nie uznano prawidłowo strzelonego gola. Na nic jednak narzekania, ponieważ wyniku i tak już nie zmienimy. Teraz koncentrujemy się na przyszłości.
Dejan Kelhar: Niemal przez cały mecz musieliśmy gonić wynik, w efekcie czego wywalczyliśmy remis. Teraz musimy przeanalizować to spotkanie, wyciągnąć wnioski z naszych błędów i skupić się na kolejnym wyzwaniu. Wiedzieliśmy, że Cracovia będzie grała bardzo ostro, bo ona walczy o utrzymanie. „Pasy” prezentowały swoje umiejętności na własnym stadionie i przy wsparciu kibiców robili wszystko, żeby nas pokonać.
Jakub Wawrzyniak: Jestem zły, ponieważ w pierwszej połowie spotkania arbiter nie uznał mojego gola. Po uderzeniu głową piłka w całości przekroczyła linię bramkową. W dodatku przy trzecim trafieniu dla Cracovii zawodnik gospodarzy pomagał sobie ręką. Dzisiejszy wynik traktuję jako stratę dwóch punktów. Cieszę się, że wróciłem na lewą obronę, gdyż na tej pozycji czuję się zdecydowanie lepiej. Pozytywnym aspektem jest moja bramka, która dała nam remis. To jest jednak historia, a przed nami wtorkowe starcie z Ruchem, które ma dla nas ogromne znaczenie. Następnie czeka nas mecz z Polonią, a każdy wie, czym dla kibiców są derby. Kolejne spotkania pokażą, jakie znaczenie dla Legii ma dzisiejszy mecz. Możemy być zadowoleni ze strzelenia trzech goli, ale strata takiej samej liczby bramek nie napawa optymizmem. Szkoda, że w końcówce zabrakło nam decydującego ciosu.
Inaki Astiz:










