Prezes Newcastle United, Mike Ashley, potwierdził, że chce sprzedać akcje klubu po zaledwie 16 miesiącach, od kiedy został pełnoprawnym właścicielem „Srok”.
Jest to jego odpowiedź na protesty kibiców i managera Kevina Keegana wobec polityki transferowej klubu: – Chcę sprzedać klub. Mam nadzieję, że następny właściciel da fanom to, czego oczekują, czyli lawinową ilość gotówki na transfery – powiedział w swoim oświadczeniu na oficjalnej stronie klubu. – Nie jestem głupi, umiem słuchać kibiców. Zawsze lubiłem brać swoje dzieciaki na mecz i sadzać je zaraz koło klubowych fanów. Teraz jednak już tego zrobić nie mogę.
Protesty fanów są o tyle niezrozumiałe, że Newcastle teoretycznie dysponuje silniejszą kadrą niż sezon temu. Takie nazwiska jak Owen, Martins czy Coloccini mówią wiele w piłkarskim świecie, jednak to nie wystarcza kibicom. Póki co Newcastle znajduje się dopiero na 16. pozycji w tabeli, a obwiniać za to głównie należy Kevina Keegana, który nie potrafi poukładać drużyny. Ostatni mecz z Hull, przegrany na własnym boisku 1:2, był prawdziwą katastrofą taktyczną byłego selekcjonera reprezentacji Anglii.










