AS Roma kontra SSC Napoli: Derby del Sole na wagę gry w Lidze Mistrzów?


Rywalizacja we Włoszech wkracza w decydującą fazę. Kto znajdzie się w TOP 4? O to walczą AS Roma i SSC Napoli

21 marca 2021 AS Roma kontra SSC Napoli: Derby del Sole na wagę gry w Lidze Mistrzów?
football-lineups.com

Obecny sezon Serie A może być wyjątkowy. Prawdopodobnie zakończy się hegemonia Juventusu, o występach włoskich drużyn w europejskich pucharach lepiej nie wspominać. Od następnej kampanii czeka nas Liga Konferencji Europy, co jedynie podgrzewa rywalizację o grę w rozgrywkach pod egidą UEFA. O ile walka o mistrzostwo wydaje się rozstrzygnięta, to za plecami Interu robi się bardzo ciasno. W tej grupie znajdują się AS Roma i SSC Napoli. Właśnie te ekipy zmierzą się w niedzielny wieczór w Derbach Słońca.


Udostępnij na Udostępnij na

Rywalizacja w tym sezonie jest bardzo zagadkowa. „Wilki” mimo braków kadrowych wciąż grają w Lidze Europy, z kolei Napoli chce jak najszybciej zapomnieć o dwumeczu z Granadą. Trzeba przyznać, że momentalnie przekłuło tę porażkę w sukces, ponieważ prawie miesiąc później pokonało na wyjeździe AC Milan. Oba zespoły również przeżyły wahania formy. AS Roma przez jakiś czas zajmowała 3. miejsce w tabeli ze stratą tylko sześciu punktów do lidera. Zespół z Neapolu był z kolei na 7. lokacie, przez co coraz głośniej mówiło się o zwolnieniu Gennaro Gattuso. Mimo tych zawirowań te zespoły nadal liczą się w walce o Ligę Mistrzów.

Derby del Sole w liczbach

Jak pokazuje poniższa statystyka, częściej w Derbach Słońca wygrała drużyna z Wiecznego Miasta. Jednak warto zaznaczyć, że AS Roma wyrobiła sobie dość znaczącą przewagę w latach 80. i na początku XXI wieku. W ostatnich pięciu sezonach rywalizacja toczyła się na wyrównanym poziomie i trudno było wskazać faworyta.

Zliczając liczby meczów, można łatwo odgadnąć, że historia derbów jest bardzo długa. Pierwsze starcie między Romą i Napoli miało miejsce już w 1928 roku. Temperatura wśród kibiców, tak jak forma obu ekip, ulegała zmianie. Przez kilkanaście lat tifosi tych drużyn żyli w zgodzie, ale później to się zmieniało. Dodajmy do tego ewentualną stawkę spotkania w ramach 28. kolejki i emocji nie powinno zabraknąć. Od razu trzeba sobie powiedzieć, że przegrany tej rywalizacji nie będzie skazany na grę w Lidze Europy czy nawet w Lidze Konferencji Europy. Jednak dopisanie sobie trzech punktów z pewnością pomoże w walce o Ligę Mistrzów.

AS Roma z problemami?

Mimo gry na dwóch frontach zespół dowodzony przez Paulo Fonsecę ma swoje problemy. O konflikcie trenera z Edinem Dzeko już wcześniej było głośno. Doszło do tego, że Bośniak stracił opaskę kapitańską na rzecz Lorenzo Pellegriniego. Jednak według przewidywanych składów Dzeko powinien wyjść od początku na starcie z Napoli. Nawet niezły sezon w Romie ma Borja Mayoral, który udanie zastąpił Edina w wyjściowej jedenastce. W ofensywie postraszyć może również Stephan El Shaarawy. Niestety dla fanów „Giallorossich”, schodząc nieco niżej w taktyce, jest gorzej.

Kontuzje nadal leczą Henrikh Mkhitaryan i Nicolo Zaniolo. Włoch zerwał więzadła krzyżowe (już drugi raz w karierze) podczas starcia w Lidze Narodów z Holandią. Jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, to w okolicach kwietnia–maja powinien wrócić na boisko. Jednak rodzi się pytanie, czy tak długa przerwa w grze nie wpłynie na rozwój bardzo dobrze zapowiadającego się pomocnika. Natomiast Mkhitaryan zmaga się z urazem łydki. Ormianin z powodu urazów opuścił trzy mecze w tym sezonie. Gdy jest zdrowy, ma spory udział w akcjach ofensywnych Romy. Były zawodnik Arsenalu zdobył 11 goli i zaliczył 11 asyst w 34 spotkaniach.

Pod Wezuwiuszem kończy się cierpliwość?

Po dość zaskakującej porażce w dwumeczu Ligi Europy z Granadą wiele mówiło się o potencjalnym zwolnieniu Gennaro Gattuso. Z taką kadrą oczekiwania mogły być większe. Podobnie sądzi Aurelio De Laurentiis, ponieważ według włoskich mediów ewentualny brak awansu do Ligi Mistrzów może oznaczać gruntowne przebudowanie szatni Napoli. Plotki łączyły Neapol z Massimiliano Allegrim, a wśród zawodników „na wylocie” znajduje się między innymi Kalidou Koulibaly. Jednak najlepszą odpowiedzią na medialne rozważania jest forma na boisku. Trzeba przyznać, że po odpadnięciu z europejskich pucharów zawodnicy Gattuso pokazali się z bardzo dobrej strony.

W ostatnich czterech spotkaniach Napoli wywalczyło dziesięć punktów, a mogło być więcej. W 90. minucie Lorenzo Insigne wykorzystał rzut karny w starciu z Sassuolo, „Azzurri” prowadzili 3:2. Jednak 5 minut później Kostas Manolas faulował Lukasa Haraslina w „jedenastce” Mereta. Takim sposobem gospodarze doprowadzili do wyrównania. Z kolei największe wrażenie zrobiło zwycięstwo 1:0 w ostatniej kolejce z Milanem. Asystę zaliczył Piotr Zieliński, który wyrasta na lidera ekipy Gattuso. Zawodnicy Napoli skupiają się na swojej robocie, a o plotkach pewnie będziemy rozmawiać po sezonie.

***

Oba zespoły mają za sobą wzloty i upadki, jednak na finiszu rozgrywek bardzo ważne jest ustabilizowanie formy. Patrząc na ostatnie występy, większe szanse na triumf może mieć Napoli, wbrew pozorom odpadnięcie z Ligi Europy może działać na jego korzyść. Sztab drużyny z Neapolu ma mniejszy ból głowy z wybraniem najlepszej jedenastki (pomału do gry wracają Dries Mertens i Victor Osimhen). W Serie A również są na fali, czego nie można powiedzieć o Romie, która przegrała z Milanem i Parmą.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze