Mikel Arteta w najbliższej kolejce, kiedy to Arsenal zmierzy się z Evertonem, zaliczy emocjonalny powrót do miejsca, gdzie spędził sześć i pół roku. Hiszpan ma nadzieję, że nie pomyli szatni, kiedy będzie opuszczał boisko po meczu.
Zawodnik młodzieżowej reprezentacji Hiszpanii w Evertonie grał ponad sześć lat, a latem poprzedniego roku zdecydował się na krok w przód i przeszedł do klubu ze stolicy Anglii. Mimo opuszczenia drużyny 29-latek nadal jest bardzo blisko zespołu z Liverpoolu i życzy mu jak najlepiej.
– Wizyta w Liverpoolu w przyszłym tygodniu będzie dla mnie wyjątkowa. Pewnie będzie to dziwne uczucie, siedzieć w innej szatni, rozgrzewać się po przeciwnej stronie boiska i nie mieć publiczności po swojej stronie. Jednak chcę cieszyć się tym powrotem – wyznał Hiszpan.
– Już nie mogę się doczekać tego spotkania. Mam nadzieję, że kibice dobrze mnie przyjmą, bo dałem Evertonowi wszystko, co tylko mogłem, gdy dla niego grałem. Wszyscy byli tam dla mnie bardzo dobrzy i nawet mimo faktu, że odszedłem, proszę o zrozumienie. Nie ma żadnego powodu, dla którego któraś ze stron miałaby być niezadowolona – podsumował pomocnik Arsenalu.










