Cóż za emocje na Emirates! W samej końcówce rozgrywający Arsenalu znalazł sposób na pokonanie Joe Harta i prawdopodobnie wybudził piłkarzy Roberto Manciniego z pięknego snu o zwycięstwie w Premiership!
Angielska ekstraklasa wkroczyła w decydującą fazę, dlatego dzisiejsze spotkanie na Emirates Stadium było kluczowe w walce o tytuł mistrzowski. Wiele podtekstów towarzyszyło grze Arsenalu z Manchesterem City, między innymi nazwiska dwóch piłkarzy : Gaela Clichy’ego i Samira Nasriego. Dodatkowym smaczkiem były statystyki. Na terenie Arsenalu „The Citizens” nie wygrali meczu od… 37 lat. Ostatnia forma błękitnych wcale nie wskazywała, że miało się tu coś zmienić.

„Kanonierzy” rzucili się do ataku od pierwszego gwizdka i opanowali połowę przeciwnika na dobry kwadrans. Od początku gra była bardzo ostra i arbiter często musiał używać gwizdka. Po 17 minutach z boiska musiał zejść Yaya Toure, który nabawił się z pozoru niegroźnego urazu w starciu z Songiem. Chwilę wcześniej pierwszy raz na bramkę Harta uderzył Rosicky.
Dokładnie w 18. minucie meczu gospodarze byli o krok od zdobycia prowadzenia. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Arteta i główkował niepilnowany van Persie. Pech chciał, że piłka po uderzeniu Holendra leciała do bramki, ale na jej drodze stanął Thomas Vermaelen, który odbił piłkę i uchronił błękitnych od straty pewnej bramki.
Dwie minuty później całe Emirates zadrżało. W totalnie bezmyślny i głupi sposób Mario Balotelli zaatakował Aleksa Songa. Włoch wszedł wyprostowaną nogą w kolano kameruńskiego pomocnika „Kanonierów”. Cała sytuacja umknęła sędziemu Atkinsonowi oraz jego pomocnikom. Gospodarzom nawet nie przyznano rzutu wolnego. W 26. minucie spotkania miejsce miała najgroźniejsza sytuacja stworzona w polu karnym Wojtka Szczęsnego. Do piłki na wysokości dziesiątego metra doskoczył Balotelli, ale jego uderzenie trafiło w zawodników stojących na linii bramkowej. Dopiero od tego momentu Manchester City zaczął grać w piłkę, a nie tylko rozpaczliwie się bronić. Cały czas wyglądało, jakby gospodarze grali z przewagą jednego czy dwóch graczy.













