Andriej Arszawin, będący obecnie na wypożyczeniu w Zenicie Sankt Petersburg, uważa, że stracił zaufanie trenera Arsenalu Londyn, Arsene Wengera. Piłkarz jednocześnie był wdzięczny za możliwość powrotu do Rosji i odbudowania formy przed mistrzostwami Europy.

Arszawin przeszedł do Arsenalu z Zenitu w styczniu 2009 roku, za 15 mln funtów. Początkowo zbierał dobre recenzje za grę, ale w obecnym sezonie większość meczów rozpoczynał na ławce rezerwowych. 30-letni piłkarz stwierdził, że wrócił do klubu, w którym zaczynał karierę, z obawy przed utratą miejsca w kadrze Rosji na Euro.
– Odszedłem z Arsenalu w lutym, aby ponownie spróbować swoich sił i jednocześnie odzyskać formę w Rosji. Po ostatnich kilku miesiącach wierzę, że to był trafny wybór. Oferta Zenitu była dobra pod każdym względem. Jestem przekonany, że gdybym został w Londynie, moje szanse gry w reprezentacji zmalałyby do zera.
Rosyjski piłkarz przyznał, że nie wie, jakie są przyczyny utraty zaufania trenera Arsenalu.
– Cierpiałem w Arsenalu z różnych powodów. Straciłem zaufanie trenera, ale nawet nie wiem, dlaczego. Nie dostawałem zbyt wielu szans na grę. Dlatego jestem teraz w Zenicie.
Piłkarz nie podjął jednak ostatecznej decyzji w sprawie swej przyszłości w rosyjskim klubie.
– Po Euro będę myśleć, co dalej. Chciałbym jednak porozmawiać z Wengerem przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji – zakończył piłkarz.
Po powrocie do Rosji Arszawin zagrał na razie w pięciu meczach, w których strzelił jednego gola.











