Arsenal Londyn pokonał w swoim czwartym ligowym starciu Southampton aż 6:1. Do przerwy gospodarze prowadzili 4:1, a jedyną bramkę w meczu (i pierwszą w sezonie) stracili po błędzie Wojciecha Szczęsnego.
Na Emirates Stadium Arsenal Londyn, który nie stracił w trzech pierwszych meczach gola, podejmował Southampton. „Święci” dotychczas przegrywali z mistrzem i wicemistrzem z Manchesteru w stosunku 2:3 i z Wigan 0:2. Gospodarze natomiast, po dwóch remisach z Sunderlandem i Stoke, pewnie pokonali Liverpool 2:0 w meczu wyjazdowym.

Oba zespoły rozpoczęły spotkanie dosyć spokojnie, choć od początku to gospodarze częściej byli przy piłce. Już w 3. minucie z dystansu potężnym uderzeniem popisał się Podolski, ale Davis nie miał problemów z jego strzałem. Chwilę później dobrą akcję na skrzydle przeprowadził Gervinho, ale duet Hooiveld – Fonte bardzo dobrze poradził sobie z reprezentantem Wybrzeża Kości Słoniowej. Kilka chwil później Alex Oxlade-Chamberlain świetnie dośrodkowywał na piąty metr do niepilnowanego Cazorli, ale Hiszpan nieczysto trafił w piłkę, więc przeleciała ona nad poprzeczką.
W 11. minucie spotkania znakomitym odbiorem na 35. metrze popisał się Podolski. Podbiegł kilka metrów w kierunku pola karnego gości, dograł piłkę między obrońców do wbiegającego po skrzydle Gibbsa, a ten oddał mocny strzał z kilku metrów. Davis odbił go w taki sposób, że obrońcy Southampton nie zdołali wybić piłki. Jos Hooiveld skierował ją do własnej bramki. 1:0 dla Arsenalu.
Napór Arsenalu trwał nadal i po chwili strzałów z dystansu próbowali Coquelin i Arteta. W obu przypadkach zabrakło precyzji. W 19. minucie Cazorla znakomicie podciął piłkę, która trafiła na głowę wchodzącego w pole karne Mertesackera. Strzał Niemca w ekwilibrystyczny sposób obronił Davis. Kilka minut później dobrą akcję ze skrzydła znów przeprowadzili podopieczni Arsene Wengera. Wykończenie Gervinho jednak bardzo słabe. W 23. minucie reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowe próbował jeszcze z dystansu, ale piłka przeleciała metr od prawego słupka bramki Davisa.
W 28. minucie faulowany na 25. metrze był Coquelin. Do piłki po kilku chwilach podeszli Podolski z Cazorlą, ale ostatecznie na uderzenie zdecydował się Podolski. Niemiec fantastycznie uderzył lewą nogą pod poprzeczkę i wyprowadził „The Gunners” na dwubramkowe prowadzenie. Emocje jeszcze nie opadły, kiedy w 35. minucie Arsenal strzelił trzeciego gola. W prawym sektorze boiska Arteta znakomicie podawał do wbiegającego po przekątnej w pole karne Gervinho, a ten mocnym strzałem przy bliższym słupku pokonał Davisa.
Kolejną groźną akcję piłkarze Arsenalu przeprowadzili w 37. minucie. Gervinho, wbiegając na 25. metrze, dograł do podłączającego się na lewym skrzydle Gibbsa, a ten mocno dośrodkował. Piłka rykoszetem odbiła się od Nathaniela Clyne’a i wpadła przy bliższym słupku do bramki Kelvina Davisa. Arsenal zdecydowanie dominował i niemal całą pierwszą połowę akcje toczyły się pod bramką przyjezdnych.











