Manchester United pokonał na własnym boisku Arsenal Londyn 2:0 i zagra w półfinale Pucharu Anglii. Bramki dla gospodarzy zdobyli Fabio i Wayne Rooney, ale bardzo duży wkład w zwycięstwo miał również Edwin van der Sar.
Pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki piłkarze Arsenalu stworzyli trzy minuty po rozpoczęciu spotkania. Edwin van der Sar bez problemu złapał piłkę po uderzeniu Andrieja Arszawina. Rosjanin kolejną szansę miał kilka chwil później, lecz tym razem po jego strzale z dystansu piłka powędrowała obok słupka. Manchester odpowiedział pod koniec pierwszego kwadransa gry. Rafael strzelał głową, uderzył jednak ponad bramką. W 24. minucie spotkania po raz pierwszy o swojej obecności dał znać Robin van Persie. Holenderski napastnik Arsenalu strzelił prosto w bramkarza rywali, a mimo tego van der Sar miał lekkie problemy ze złapaniem futbolówki. Pod bramką United nie było jedno nikogo, kto mógłby to wykorzystać.
Cztery minuty później Manchester wyszedł na prowadzenie. Wayne Rooney zagrał w pole karne do Javiera Hernandeza, który wyprzedził obrońcę rywali i uderzył głową. Strzał ten obronił jeszcze Manuel Almunia, lecz zdołał jedynie odbić piłkę przed siebie, a do futbolówki dopadł nieupilnowany przez Koscielnego Fabio i skierował ją do siatki. Arsenal dość szybko mógł doprowadzić do wyrównania, ale strzał van Persiego doskonale obronił van der Sar. Goście mieli więc rzut rożny, po którym kolejną okazję miał van Persie. Tym razem uderzył niecelnie. Minutę przed końcem pierwszej połowy ze skraju pola karnego strzelał jeszcze Samir Nasri, van der Sar złapał jednak piłkę bez najmniejszego problemu, dzięki czemu to podopieczni sir Aleksa Fergusona schodzili na przerwę, prowadząc 1:0.
Przed rozpoczęciem drugiej połowy trener Manchesteru zdecydował się na dokonanie jednej zmiany. Po raz pierwszy od czasu kontuzji na boisku pojawił się Luis Antonio Valencia, a opuścił je strzelec bramki, Fabio. Nieco ponad dwie minuty po wznowieniu gry w polu karnym gospodarzy znalazł się Laurent Koscielny, lecz Francuza przed strzeleniem gola dwukrotnie powstrzymał van der Sar. Odpowiedź Manchesteru była natychmiastowa. W pole karne znakomicie przedarł się Rafael, podał w kierunku Hernandeza, którego ubiegł obrońca gości, ale piłka trafiła do Rooneya, który z najbliższej odległości pokonał Almunię. Kilka chwil później po sporym zamieszaniu w polu karnym z pierwszej piłki dobrze uderzył Nasri, lecz van der Sar znów był na posterunku. Po kilku minutach holenderski bramkarz nie miałby już szans na skuteczną interwencję po strzale van Persiego, na szczęście dla niego, rywal uderzył jednak ponad bramką.
W 67. minucie szansę na kontaktowego gola miał Marouane Chamakh, który pojawił się na murawie w ciągu drugiej połowy. Po raz kolejny piłkę złapał dobrze ustawiony van der Sar. Osiem minut później okazję miał również Jack Wilshere, ale uderzył obok bramki. Kolejny raz próbował też Chamakh, jego uderzenie głową znakomicie obronił jednak golkiper Manchesteru. Holenderski bramkarz po raz kolejny uchronił swój zespół przed utratą bramki po strzale Rosickiego dwie minuty później. Dziesięć minut przed końcem drugiej połowy bliski trafienia do własnej bramki był Johan Djourou, lecz w ostatniej chwili Arsenal uratował Almunia. Dodatkowo obrońca gości doznał w tej sytuacji groźnej kontuzji i musiał opuścić boisko. Przez ten uraz, a właściwie przez spowodowaną nim przerwę, arbiter doliczył do drugiej części gry aż osiem minut. W doliczonym czasie gry dobrą sytuację miał jeszcze Rooney, lecz spudłował w dobrej sytuacji. Szansę miał również Hernandez, na strzelenie trzeciej bramki nie pozwolił jednak Almunia. Wynik nie uległ już zmianie i to Manchester po wygranej 2:0 zagra w półfinale.










