W meczu 2. kolejki angielskiej Premier League Arsenal pokonał na wyjeździe Fulham 3:1. To pierwsze zwycięstwo „The Gunners” w tym sezonie, które mogą zawdzięczać trafieniom Oliviera Giroud i – dwukrotnie – Lukasa Podolskiego. Honorową bramkę dla miejscowych zdobył Darren Bent.
Po fatalnym początku Arsenalu w lidze podopieczni Arsene Wengera, pomimo absencji kilku istotnych zawodników, byli zdesperowani, aby zawalczyć na terenie rywala o komplet punktów. Z kolei „The Cottagers” wystartowali bardzo dobrze, wywożąc na inaugurację z Sunderlandu trzy oczka. Na dodatek skład Martina Jola został wzmocniony o Scotta Parkera, który niedawno podpisał roczny kontrakt. To spotkanie od początku zapowiadało się emocjonująco.

Pierwsze poważne zagrożenie pod bramką rywala nastąpiło po dziesięciu minutach gry w polu karnym Fulham. Świetną piłkę posłał Tomas Rosicky do pozostawionego bez opieki Theo Walcotta. Anglik oddał dobry strzał, jednak górą był David Stockdale. Wydawało się, że kwestią czasu będzie zdobycie pierwszej bramki przez gości. Tak też się stało. W 14. minucie Olivier Giroud zastopował piłkę lecącą w światło bramki po uderzeniu Aarona Ramseya i Francuz świetnie wykończył akcję bramką. Chwilę później powinno nastąpić wyrównanie, jednakże strzały Johna Arne Riise i Damiena Duffa zostały fantastycznie wybronione przez Wojciecha Szczęsnego. Gospodarze byli często nękani przez Arsenal zagraniami z rzutów rożnych, jednak o strzał z dystansu w końcu pokusił się Santi Cazorla. Angielski golkiper był jednak bezbłędny w tej sytuacji.
W 27. minucie kolejną dobrą okazję do strzelenia gola miało Fulham. Z rzutu wolnego z małej odległości uderzył Pajtim Kasami. Futbolówka odbiła się po drodze od muru i wylądowała po koźle w rękawicach Szczęsnego. Szansę miał także Parker, jednak strzał z dystansu byłego pomocnika Tottenhamu był niecelny. Ostatnie słowo na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy należało do podopiecznych Arsene Wengera, którzy podwyższyli prowadzenie. Lukas Podolski dobił strzał Walcotta i mieliśmy 2:0. Przy takim wyniku obie ekipy zeszły do szatni.
Druga odsłona zaczęła się od groźnego ataku gospodarzy. Strzał Taarabta wybronił jednak polski bramkarz. W 56. minucie dogodną okazję zmarnował Ramsey, uderzając obok słupka. Dziesięć minut później kibice poderwali się z ławek, kiedy strzał sprzed linii pola karnego oddawał Kasami, lecz futbolówka po drodze odbiła się od Berbatova i pechowo nie zmierzała w światło bramki. Za to kilkadziesiąt sekund później można już było powiedzieć „game over”, ponieważ Podolski podwyższył prowadzenie do trzech goli. Reprezentant Niemiec pięknie przymierzył się do strzału z okolic „szesnastki”, strzelając po długim rogu do bramki Stockdale’a.











