W hicie 19. kolejki Premiership Arsenal pokonał na Emirates Stadium londyńską Chelsea 3:1. Tym samym „Kanonierzy” przełamali passę pięciu zwycięstw Chelsea przeciwko nim. Dla „The Blues” jest to już szósty ligowy mecz bez zwycięstwa.
Chelsea nie potrafi wygrać od ostatnich pięciu spotkań. „The Blues” mieli zamiar przełamać tę passę na Emirates Stadium w spotkaniu przeciwko Arsenalowi, a pomóc w zwycięstwie miał powracający po kilkunastotygodniowej kontuzji Frank Lampard. Zespół z zachodniego Londynu od dłuższego czasu ma patent na rywali z północnej dzielnicy, pokonując ich w ostatnim czasie aż pięć razy. „Kanonierzy” wciąż pamiętają porażkę 0:2 na Stamford Bridge i teraz zamierzali wykorzystać atut własnego boiska i skutecznie się zrewanżować.
Już od pierwszych minut gospodarze przejęli inicjatywę i sprawiali dużo lepsze wrażenie niż przyjezdni. Spotkanie się bardzo powoli rozkręcało, Arsenal skupił się na ataku pozycyjnym i szukaniu luk w defensywie rywala a Chelsea nastawiła się na skuteczną grę z kontry. Emocje rozpoczęły się w po 30 minutach gry.
W 35. minucie Robin van Persie znalazł się w znakomitej sytuacji, jednak jego strzał był niecelny. Chwilę później kolejną okazję miał Theo Walcott, ale Petr Cech był na posterunku i sparował rzut na słupek. Czeski bramkarz popisał się swoim kunsztem, broniąc w 41. minucie sprytny strzał Samira Nasriego. To była jak na razie największa szansa na zdobycie prowadzenia dla zespołu z północnego Londynu.
Starania „Kanonierów” przyniosły skutek w 44. minucie, gdy piłkę do siatki wpakował Alex Song, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym. Chelsea schodziła do szatni z bagażem jednej bramki do odrobienia.
Arsenal nie zamierzał spuścić z tonu i wciąż miał inicjatywę i sprawiał dużo lepsze wrażenie. Na efekty dominacji „Kanonierów” nie trzeba było długo czekać, bo już pięć minut po wznowieniu gry było 2:0.
Fatalny błąd w odbiorze piłki popełnił Michael Essien, który podał prostopadle do Theo Walcotta, młody Anglik wpadł w pole karne i dograł do Cesca Fabregasa, który wpakował piłkę do pustej siatki. Piłkarze Carlo Ancelottiego nie zdążyli się otrząsnąć po straconej bramce. Petr Cech musiał wyjmować już drugi raz piłkę z siatki w odstępie zaledwie trzech minut.
Tym razem gromy posypią się na głowę Florenta Maloudy, któremu w dziecinny sposób futbolówkę odebrał Cesc Fabregas. Kapitan Arsenalu uruchomił podaniem Theo Walcotta, który nie miał problemów z pokonaniem czeskiego golkipera. Te dwa trafienia „Kanonierów” podziałały jak kubeł zimnej wody na głowy piłkarzy w niebieskich strojach.
W 56. minucie Didier Drogba dośrodkował z rzutu wolnego idealnie na głowę Branislava Ivanovicia, który przywrócił nadzieję „The Blues” na korzystny wynik. Chelsea coraz bardziej przeważała i przejmowała inicjatywę, spychając gospodarzy do rozpaczliwiej obrony. W 62. minucie przed szansą stanął Drogba, ale jego strzał był bardzo niecelny.
Sześć minut później mogło być praktycznie po meczu, Gael Kakuta za bardzo zwlekał z wybiciem piłki, przez co przejął ją Samir Nasri. Francuz sprytnym strzałem chciał pokonać Petra Cecha, jednak uderzył zbyt słabo i Czech złapał futbolówkę bez problemu. Francuski pomocnik miał okazję na rehabilitację, ale jego rzut był bardzo niecelny.










