Arsenal Londyn skromnie pokonał Sunderland 1:0 w meczu 26. kolejki Premier League. Jedynego gola zdobył Santi Cazorla w pierwszej połowie spotkania. Wynik w dużej mierze jest zasługą Wojtka Szczęsnego, który fruwał między słupkami bramki gości.
Arsenal rozpoczął od mocnego uderzenia, już w 2. minucie Theo Walcott zatańczył między obrońcami Sunderlandu i mocnym strzałem chciał pokonać golkipera „Czarnych Kotów”. Mignolet nie dał się jednak zaskoczyć i piłka nie wpadła do bramki. Sunderland nie ograniczał się tylko do obrony, gospodarze chcieli wykorzystać atut własnego boiska i powalczyć o pełną pulę w dzisiejszym spotkaniu. Świetną okazję do otworzenia wyniku zmarnował Sessegnon, który po dobrym zejściu do środka z prawego skrzydła najpierw uderzył prosto w Szczęsnego, a próbując dobić strzał, nie trafił w piłkę.

Doskonale w bramce Sunderlandu spisywał się Mignolet, który w nieprawdopodobny sposób powstrzymał Wilshere’a od zdobycia pięknego gola, wybijając na rzut rożny uderzoną w kierunku dłuższego słupka piłkę. Nawet jego dobra forma nie pomogła jednak gospodarzom w 36. minucie, kiedy to po ładnej wymianie piłki między piłkarzami w żółtych koszulkach Theo Walcott wystawił ją Santiemu Cazorli. Hiszpan bez większych problemów mocnym strzałem po ziemi umieścił futbolówkę w siatce, otwierając wynik spotkania. Przed przerwą więcej bramek nie padło, więc do szatni „Kanonierzy” schodzili ze skromnym prowadzeniem.
W drugiej połowie Sunderland starał się odrobić straty, a dobrą okazję ku temu miał Steven Fletcher. Napastnik „Czarnych Kotów” nie dał jednak rady pokonać Wojtka Szczęsnego. W 62. minucie doszło do wydarzenia, które powiększyło szanse gospodarzy na osiągnięcie dobrego wyniku. Carl Jenkinson bardzo nieodpowiedzialnie faulował Sessegnona z boku pola karnego. Sędzia bez chwili wahania pokazał mu drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę.
Piłkarze Sunderlandu zwęszyli swoją okazję i zaczęli dyktować bardzo trudne warunki Szczęsnemu i spółce. Raz Arsenal przed utratą gola musiał ratować ofiarną interwencją Bacary Sagna, a chwilę później drużynie gości pomógł spalony Stevena Fletchera. Trafienie dla gospodarzy wisiało jednak w powietrzu, a obrona gości przeżywała trudne chwile.

Na 15 minut przed końcem meczu Arsenal miał szansę zabić zapał gospodarzy do zdobycia bramki wyrównującej, kiedy to Santi Cazorla świetnym podaniem uruchomił Theo Walcotta. Anglik wpadł w pole karne Sunderlandu i pokonał bramkarza rywali, ale piłka trafiła tylko w słupek. W odpowiedzi Steven Fletcher mocno napędził strachu obrońcom Arsenalu, ale świetną interwencją popisał się Szczęsny i uratował swój zespół.











