Kiedy cały piłkarski świat emocjonował się derbami Manchesteru, Arsenal na własnym boisku podejmował Stoke. Podopieczni Arsene Wengera mimo początkowych trudności pewnie pokonali swoich rywali.
Po 8. kolejkach Stoke niespodziewanie górowało nad Arsenalem. Kibice mogli się zatem spodziewać wyrównanego meczu. Takie to spotkanie było przez pierwszą połowę. „Kanonierzy” za sprawą Gervinho w 27. minucie wyszli na prowadzenie. Niedługo potem Wojciech Szczęsny po strzale Petera Croucha musiał wyciągać piłkę z siatki. Mimo przewagi optycznej podopieczni Arsene Wengera nie potrafili przed przerwą zdobyć jeszcze jednej bramki.
W drugiej części londyńczycy szybko zaczęli dominować. Jednak na bramki trzeba było czekać aż do 72. minuty. Wówczas dał o sobie znać Robin Van Persie. Holender jeszcze raz potrafił pokonać Begovicia, czym ustalił wynik na 3:1. Arsenal dzięki temu zwycięstwu przesunął się na 7. pozycję i traci do liderującego Manchesteru City 12 punktów.










