Podczas środowych rewanżowych spotkań piątej rundy Pucharu Anglii zdecydowanie swoje mecze wygrali gracze Arsenalu i Manchesteru City. Podopieczni Arsene Wengera pogrążyli na Emirates Leyton Orient, wygrywając aż 5:0, a gracze Manciniego pewnie (3:0) pokonali ekipę „The Villans”.

W środę na Emirates w Londynie pojawili się gracze Leyton Orient, którzy na co dzień występują w League One. Był to rewanżowy mecz po zaskakującym jednobramkowym remisie w pierwszej kolejce piątej rundy FA Cup. Tym razem jednak „Kanonierzy” pokazali outsiderom gdzie ich miejsce. Worek z bramkami już w 7. minucie otworzył Marouane Chamakh. Później swój festiwal strzelecki rozpoczął inny snajper Arsenalu – Nicklas Bendtner. Za jego sprawą gospodarze podnieśli prowadzenie do przerwy jeszcze dwukrotnie. Duński napastnik trafiał do bramki rywali w 30. i 43. minucie. Po przerwie ten sam gracz dołożył jeszcze jedno trafienie i skompletował hat-tricka. Gol padł w 62. minucie z rzutu karnego. Kropkę nad „i” postawił 12 minut później Gael Clichy. W ćwierćfinale Pucharu Anglii Arsenal zmierzy się z Manchesterem United.
W innym meczu na City of Manchester Stadium rozegrany został drugi z rewanżowych pojedynków piątej rundy. Gracze Roberto Manciniego podejmowali Aston Villę Gerarda Houlliera. Również jak w przypadku meczu Arsenalu to gospodarze byli stroną, która przez cały mecz rozdawała karty. Gol w Manchesterze dla „The Citizens” padł jeszcze wcześniej niż ten na Emirates. Już w 5. minucie na 1:0 gola zdobył Yaya Toure. Dwadzieścia minut później, za sprawą przepięknego uderzenia Mario Balotelliego, było już 2:0. Aston Villa wydawała się być całkowicie bezradna wobec dobrze zorganizowanej drużyny Manciniego. Goście nie potrafili skonstruować akcji, która mogłaby w jakikolwiek sposób zagrozić bramce Joe Harta. Na dwadzieścia minut przed końcem meczu wynik ustalił David Silva. Niepilnowany przez obrońców Hiszpan ustawił sobie piłkę w polu karnym i precyzyjnym strzałem po ziemi sprawił, że Brad Friedel po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki. Przed zawodnikami z Manchesteru w ćwierćfinale stoi jednak dużo łatwiejsze zadanie niż mecz Arsenalu z United. „The Citizens” zagrają z Reading.










