W ostatnim sobotnim spotkaniu 5. kolejki Ekstraklasy Arka zremisowała na Narodowym Stadionie Rugby z Widzewem Łódź 1:1. Bramki padały w pierwszej połowie, a warta odnotowania jest postawa sędziego, Pawła Raczkowskiego, który nie pozwalał zawodnikom na wiele.

Przed meczem Arka znajdowała się w dość nieciekawej sytuacji. Przedostatnia pozycja w tabeli nie straszyła zbytnio Widzewa, który z dorobkiem pięciu punktów zajmuje 9. pozycję w tabeli Ekstraklasy.
Od samego początku Arka napierała na przeciwnika, jednak nie potrafiła udokumentować swojej przewagi zdobyciem bramki. Trio Labukas – Glavina – Ivanovski bardzo dobrze radziło sobie z defensorami łódzkiego Widzewa, często wyprzedzając ich i ośmieszając. Najwięcej problemów z zatrzymaniem rywala miał Ugochukwu Ukah, który w pierwszym kwadransie niemal w każdej akcji dał się wyprzedzać podopiecznym Dariusza Pasieki.
W 16. minucie Widzew dość niespodziewanie wyszedł na prowadzenie. Bardzo mocno ze skraju pola karnego uderzył Przemysław Oziębała. W tej akcji nie najlepszą interwencją popisał się Norbert Witkowski, odbił futbolówkę wprost pod nogi fantastycznego w tym sezonie Darvydasa Sernasa, który plasowanym strzałem pokonał Witkowskiego. Widzew rozpoczął na dobre atakować. W ciągu kolejnych dziesięciu minut mógł zdobyć dwie bramki, jednak najpierw niedokładnie z lewej strony zagrywał w pole karne Tomasz Lisowski, następnie sytuacji sam na sam z wysuniętym na 30. metr Witkowskim nie wykorzystał Adrian Budka.

W 30. minucie Arka zdobyła wyrównującą bramkę. Maciej Szmatiuk wykorzystał podanie z rzutu wolnego, pokonując bezradnego golkipera gości, Macieja Mielcarza. Chwilę później mogło być już 2:1 dla Arki, jednak po zamieszaniu w polu karnym Widzewa z trzech metrów przestrzelił Emil Noll.
Już na początku drugiej części gry gospodarze mieli okazję wyjść na prowadzenie. W dwójkowej akcji Ivanovski oraz Glavina nie potrafili wykorzystać sytuacji, w której do pokonania pozostał im jedynie bramkarz, Maciej Mielcarz, który doskonale obronił strzał Ivanovskiego. Następnie po otrzymaniu podania od Bożoka na bramkę z ostrego kąta uderzał Denis Glavina, jednak bardzo mocny strzał lewonożnego zawodnika na rzut rożny sparował bramkarz Widzewa. Mimo wielu spięć sędzia dzisiejszego spotkania, Paweł Raczkowski, panował nad spotkaniem, nie pozwalając na zbyt wiele agresywnie grającym zawodnikom obu drużyn. W 83. minucie główką po rzucie rożnym uderzał Ukah, ale Norbert Witkowski do spółki z Wojciechem Wilczyńskim uratowali zespół przed utratą bramki wybijając ją poza pole karne. W ostatnich minutach bramkę mógł zdobyć obrońca arkowców, Wojciech Wilczyński, jednak szarża prawą stroną zakończona strzałem dała jedynie rzut rożny, który kilkadziesiąt sekund później został źle rozegrany.











