Piłkarze Arki Gdynia źle rozpoczęli sezon. Porażka w pierwszym meczu nie była może totalną katastrofą, źle rokującą na cały sezon, ale dała zarówno trenerowi, jak i kibicom niepokojący sygnał. Kadra klubu nie gwarantuje spokojnego bytu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przy obecnych problemach z kontuzjami sprawa komplikuje się jeszcze bardziej.
Trener Jacek Zieliński ma o czym myśleć, mecz z Jagiellonią obnażył bowiem wszystkie bolączki zespołu z Gdyni. W poprzednim sezonie „Żółto-niebiescy” do ostatnich kolejek walczyli o ligowy byt. W obecnych rozgrywkach drużyna ma radzić sobie bez graczy, którzy stanowili o jej sile. Obecnie następców brak. Potwierdziło to spotkanie z ekipą z Białegostoku. Arka wyglądała po prostu słabo. Nie można było dostrzec zgrania, siły, techniki i doświadczenia. Bez wątpienia nie zawiódł jedynie młody skrzydłowy Kamil Antonik. Młodzieżowiec, pozyskany z drugoligowej Resovii, jest więc iskierką nadziei na lepsze jutro.
Brak trzonu zespołu
Arkę opuściło trzech najlepszych zawodników poprzedniego sezonu. Michał Janota zasilił skład arabskiego Al-Fateh. Klub z Azji z pewnością skusił Polaka dobrymi warunkami finansowymi. Ofensywny pomocnik wybrał najlepszy moment na taki krok. Kiedy bowiem, jak nie teraz? Ekipa z Gdyni straciła za to gracza, który idealnie wpisywał się w potrzeby zespołu. Strzelił dziesięć bramek, sześciokrotnie asystował, niejednokrotnie wyciągał Arkę z opresji. Nie będzie łatwo znaleźć w składzie zmiennika.
Kolejnym osłabieniem „Żółto-niebieskich” jest z pewnością odejście Luki Zarandii. Gruzin, który czuł się w Gdyni jak w domu, wybrał ofertę belgijskiego Waregem. Twierdził, że żadne pieniądze świata nie są w stanie przekupić jego pobytu w nadmorskim polskim mieście. Niestety, chęć udowodnienia swojej wartości i rozwój piłkarski wzięły górę. Nie ma się co dziwić – wszak liga belgijska jest znacznie mocniejsza od polskiej ekstraklasy. Zarandia chce zakończyć karierę w Arce, jednak na razie klub musi poradzić sobie bez jego dryblingu, ryzyka i niekonwencjonalnych zagrań.
Ważnym ogniwem zespołu był także Marko Vejinović. Holender powrócił z wypożyczenia do AZ Alkmaar. W czternastu meczach ekstraklasy strzelił aż pięć goli. To dobry wynik jak na pomocnika. Arki nie było stać na dalsze wypożyczenie, a co dopiero wykupienie z holenderskiego klubu. Pozostaną tylko wspomnienia…
Iskierki nadziei
Jackowi Zielińskiemu pozostaje szukać pozytywnych aspektów, które pozwolą mu budować nową jakość w klubie z Gdyni. W zespole pozostał inny pomocnik – Maciej Jankowski. To obok bramkarza Pavelsa Steinborsa najpewniejszy punkt drużyny. Nieźle, na tle kolegów, wypadł w pierwszym meczu wspomniany już Kamil Antonik. Nazwiska nowych nabytków klubu nie powalają na kolana. Mogą jednak bez wątpienia odnaleźć się w ekstraklasowej rzeczywistości.
Przykładem zawodnika z szansami na sukces jest napastnik Fabian Serrarens. Holender ma zapewnić sporą liczbę bramek dla drużyny. Strzelał już w Eredivisie. W PKO Ekstraklasie, przy współpracy z innymi zawodnikami, jest więc w stanie wykręcić dwucyfrową liczbę goli. Potrzebuje jednak czasu na wkomponowanie się w zespół. Pierwszy mecz z Jagiellonią obserwował z wysokości trybun. Być może zaliczy debiut już w najbliższym spotkaniu z Pogonią Szczecin.










