Na Estadio Nacional de Lima siódmy zespół strefy CONMEBOL podejmował liderującą Argentynę. Podopieczni Alejandro Sabelli byli niezwyciężeni od siedmiu spotkań, a po drodze w pokonanym polu zostawili m.in. Brazylię i Niemcy.
Już w 2. minucie spotkania głupi faul w polu karnym popełnił Angel Di Maria i kolumbijski arbiter bez chwili zwątpienia pokazał na jedenasty metr. Claudio Pizarro uderzył jednak fatalnie, a Sergio Romero wyczuł jego intencje. W kolejnych minutach to goście z Argentyny częściej utrzymywali się przy piłce, ale pojedyncze dośrodkowania w pole karne z rzutów wolnych nie przynosiły rezultatu.

Od 10. minuty ponownie do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy akcjami skrzydłami usiłowali rozruszać obronę Argentyny. Gdy ta sztuka się nie udawała, próbowali oni rozgrywać atak pozycyjny, ale obrona gości spisywała się bez zarzutu. W 18. minucie po rozegraniu z rzutu rożnego szczęścia szukali piłkarze Peru, ale zabrakło im dokładności. Mało brakowało, a w kontrataku skarcić ich mogła Argentyna, ale Messi pogubił się na 20. metrze.
W 22. minucie spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Zawodnicy Peru najpierw świetnie przerzucili piłkę ze środkowej strefy boiska do wbiegającego w pole karne Advinculi, a ten dograł na piąty metr do nadbiegającego Zambrano, który tylko lekko trącił futbolówkę w lewy bok bramki Sergio Romero. Kilka chwil później dobre dośrodkowanie z prawej strony boiska mógł wykorzystać Carrillo, ale z kilku metrów przeniósł piłkę nad bramką. Dobrą postawę gospodarzy doceniała publiczność, której żywiołowy doping zachęcał do kolejnych dynamicznych akcji.
Kolejne minuty upływały pod dyktando Argentyńczyków, ale podobnie jak w pierwszych minutach spotkania z ich rzutów wolnych i dośrodkowań w pole karne niewiele wynikało. W 36. minucie goście przeprowadzili w końcu składną akcję i od razu zdobyli gola. Dobrą piłkę na wysokości pola karnego dostał Lavezzi, wypatrzył wbiegającego na ósmym metrze Higuaina, który pewnym strzałem przy słupku pokonał Fernandeza. Kilka minut później Higuain mógł strzelić także drugą bramkę. Najpierw przyjął na wysokości pola karnego 40-metrowe crossowe podanie ze środka boiska, a następnie ograł obrońcę Peru i popędził wzdłuż linii końcowej. Problem w tym, że piłka w tym momencie opuściła boisko. W 45. minucie Lavezzi uciekł obrońcom Peru i lewą stroną ruszył w kierunku bramki Fernandeza. Wbiegł w pole karne i uderzył lewą nogą obok prawego słupka peruwiańskiej bramki.
Drugą połowę lepiej zaczęli goście. W 49. minucie Lavezzi świetnie przyjął sobie piłkę na klatkę, po czym wbiegł w pole karne i oddał mocne i precyzyjne uderzenie. Fernandez z najwyższym trudem odbił je na rzut rożny. Kilka minut później znakomicie z rzutu wolnego z prawej strony boiska dośrodkowywał Farfan. W zamieszaniu podbramkowym Pizarro przegrał jednak walkę z Romero. Kilka chwil później Peru mogło objąć prowadzenie, ale precyzyjny strzał Cruzado z narożnika pola karnego trafił w słupek. Gracze Peru zawstydzali momentami swoją techniką wielkie gwiazdy Barcelony i Realu.










