Defensor „Los Blancos” na konferencji prasowej analizował grę najbliższego rywala reprezentacji Hiszpanii. Mówił o mocnych stronach francuskiej kadry i o dwóch piłkarzach, którzy są według niego najgroźniejsi – Karimie Benzemie i Francku Riberym.
– Francja jest jedną z tych drużyn, które myślą tylko o finale. Mam nadzieję, że nie osiągnie swojego celu. To wielka ekipa, nie można oceniać jej na podstawie jednego słabego meczu. Kibice mogą uważać, że to nie będzie wymagający przeciwnik, ale my zdajemy sobie sprawę z poziomu trudności. Francja ma w ataku znakomitych zawodników, to oczywiste, że wszyscy liczą na Benzemę, Ribery’ego i Nasriego. Oni są przerażający.
Obrońcę Realu Madryt zapytano, nawiązując do słynnej wypowiedzi Jose Mourinho, o to, czy Karim Benzema ciągle jest kotem, czy zmienił się już w kogoś trochę groźniejszego.

– To oczywiste, że on teraz jest Królem Lwem. Obecnie Karim jest jednym z najlepszych zawodników świata. Ci, którzy mają okazję oglądać go na co dzień, wiedzą, jak dobrym jest on piłkarzem i jak bardzo inteligentnie zachowuje się na murawie.
– Cały czas pamiętamy, jak znakomitym graczem jest teraz Ribery. To zawodnik, który potrafi w pojedynkę rozbijać obronę, bardzo trudno go zatrzymać i nie chodzi tu tylko o jego umiejętności techniczne czy kondycję fizyczną, ale też o to, jak porusza się po murawie, ciągle zmieniając pozycję. On nie jest przylepiony przez 90 minut do linii bocznej. Dostaje dużo podań w środku pola, przemieszcza się między formacjami. Ogólnie bronienie się przed nim to bardzo trudna sprawa – zakończył prawy defensor.
Hiszpanie ćwierćfinałowy mecz z Francją rozegrają w najbliższą sobotę w Doniecku. Zapowiada się wspaniałe widowisko.










