Selekcjoner reprezentacji Anglii, Roy Hodgson, przygotowuje swoich zawodników również pod kątem ewentualnych rzutów karnych w meczu z Włochami.
Do tej pory Wyspiarze przegrali pięć z sześciu ostatnich spotkań turniejowych, które kończyły się rzutami karnymi. Zła passa rozpoczęła się 22 lata temu, kiedy to ulegli późniejszym mistrzom świata – Niemcom. Tylko raz w tym okresie czasu udało im się wygrać konkurs „jedenastek”. Na Euro 1996 ówcześni gospodarze pokonali Hiszpanów.
Trener Hodgson zdaje sobie z tego sprawę i chce przygotować swoich podopiecznych na każdą ewentualność w fazie pucharowej, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

– Poświęcaliśmy zawsze trochę czasu po treningu, by regularnie ćwiczyć karne, a teraz oczywiście traktujemy je dużo poważniej. Masz nadzieję, że któregoś dnia może to przynieść korzyści, ale również możesz trenować wykonywanie „jedenastek” w nieskończoność. To naprawdę twoje opanowanie, twoja pewność, twoja umiejętność do zablokowania wszystkiego i zapomnienia o tej okazji decydują o tym, czy strzelisz czy nie. Czasem widzimy najlepszych piłkarzy przestrzeliwujących karne i takich, którzy nie wykonują stale „jedenastek”, a jednak to ci drudzy bywają skuteczniejsi.
Hodgson dodał też, dlaczego trenowanie karnych jest w jego przekonaniu tak ważne: – To wszystko z tego powodu, że parę razy Anglia przegrała istotne mecze po konkursie rzutów karnych. Kiedy pracujesz z drużyną narodową, przeszłość zawsze bardzo ciąży, gdyż wszystko, co robimy obecnie, jest porównywane z dotychczasowymi osiągnięciami. Niestety, przegraliśmy dwa bardzo ważne półfinały po karnych, więc zakładam, że mogłoby się to przytrafić także i teraz. Prawdopodobnie za 20 lat kolejny selekcjoner będzie musiał również zmagać się z tymi samymi problemami.
Na pytanie, czy drużyna Hodgsona wyciągnęła wnioski z przeszłości i czy będzie przykładem na przyszłość, odpowiedź poznamy być może już w najbliższym meczu fazy pucharowej. W niedzielę „Three Lions” grają z Włochami o awans do półfinału.










