32. kolejka Premier League będzie stała pod znakiem meczu, który zostanie rozegrany jako ostatni. Mistrz kontra wicemistrz, lider kontra wicelider, Manchester kontra Manchester – niezależnie od tego, jakich określeń użyjemy, mecz zawsze będzie zapowiadał się niezwykle interesująco.
Najpierw jednak razem z Arturem Borucem udamy się do Reading, gdzie „Święci” będą walczyć z zajmującym przedostatnie miejsce w tabeli zespołem swojego byłego szkoleniowca – Nigela Adkinsa. Zwolniony jakiś czas temu 48-letni Anglik będzie chciał udowodnić przyjezdnym, że ich decyzja o przedwczesnym zerwaniu umowy była błędem. Pomóc może mu fakt, że niepewny jest występ Boruca. W meczu Norwich ze Swansea zmierzą się dwa zespoły, które są już raczej spokojne o utrzymanie się w lidze. Trudno wskazać tu jednoznacznego faworyta – „Łabędzie” mają w swoim dorobku o sześć oczek więcej, ale gospodarzom będą pomagać własne ściany i doping kibiców.

Równie ciekawie zapowiada się starcie Stoke z Aston Villą – „The Villans” wciąż jeszcze walczą o miejsce pozwalające im utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej, natomiast „The Potters” będą starali się takiego miejsca nie utracić. Na zakończenie soboty odwiedzimy The Hawthorns, gdzie z miejscowym West Bromwich Albion zagra Arsenal. „Kanonierzy” zajmują obecnie piąte miejsce w lidze i w ostatnich kolejkach będą starali się walczyć o przyszłoroczną edycję Ligi Mistrzów. Najpierw ich zadaniem będzie powstrzymanie znajdującego się w dobrej formie Romelu Lukaku.
Niedzielne zmagania rozpoczniemy od meczu Liverpoolu z West Hamem. „The Reds” nie powinni mieć większych problemów z wywalczeniem kompletu punktów. W ostatnim czasie ekipa z Anfield Road prezentuje się coraz lepiej, o czym może świadczyć m.in. niedawne cenne zwycięstwo na wyjeździe z Aston Villą.
Następnie swoje oczy skierujemy do Londynu, gdzie Tottenham podejmie Everton. „The Spurs” będą poważnie osłabieni w tym spotkaniu, gdyż kontuzji w meczu Ligi Europy doznał Gareth Bale. Najnowsze diagnozy przewidują minimum dwa tygodnie pauzy Walijczyka, zatem na White Heart Lane w ten weekend z pewnością go nie zobaczymy.
O godzinie 16:00 swoje zmagania rozpocznie Chelsea. „The Blues” zmierzą swoje siły z Sunderlandem. W ostatnim czasie londyńczycy prezentują się bardzo dobrze, przekonywająco wygrali swoje dwa ostatnie spotkania z Manchesterem United i Rubinem Kazań. Wydaje się, że Paolo Di Canio nie mógł trafić na trudniejszego rywala w swoim debiutanckim meczu.
Równocześnie rozgrywane będzie spotkanie pomiędzy Newcastle a Fulham. „Sroki” dość zaskakująco zajmują dopiero odległe, 15. miejsce, ale z pewnością nie można ich stawiać na straconej pozycji. Na zakończenie niedzieli będziemy mogli obejrzeć walkę Queens Park Rangers z Wigan, czyli dwóch zespołów wymienianych jako poważni kandydaci do spadku z ligi.










