Menedżer WHU Sam Allardyce myśli o pozyskaniu francuskiego napastnika. Nicolas Anelka być może dołączy do „Młotów” już w styczniu.
Przypomnijmy, iż obaj panowie pracowali już razem. Spotkali się w Boltonie sześć lat temu. Tego lata Anelka wraz z Drogbą odeszli z Chelsea, by kontynuować swoją karierę w Chinach. Widać jednak, że Francuza ciągnie z powrotem do Anglii. Boss West Hamu chce pozyskać zawodnika, jeśli tylko będzie to możliwe:

– Tak, interesowałoby mnie to, oczywiście. Jeśli tylko będzie to realne dla nas pod względem finansowym i on będzie do nas chciał przyjść, to tak. Nie mieliśmy jednak jeszcze żadnych rozmów zarówno z Nicolasem, jak i jego agentem.
Anelka słynie z trudnego charakteru i ma reputację niełatwego w prowadzeniu, jednak „Big Sam” utrzymuje, iż nigdy nie miał żadnych problemów natury wychowawczej z Francuzem:
– Nigdy nie sprawiał mi żadnych problemów. Miałem go w zespole w szczytowym okresie jego kariery, kiedy dojrzał i zamienił się w prawdziwego profesjonalistę. Myślę, iż on zawsze był bardzo zaangażowany, jednak pewne okoliczności z jego młodości sprowadziły go na boczne tory. Wyciągnął jednak z tego wnioski, ze swoich doświadczeń gry w różnych częściach Europy.
Allardyce odniósł się także do sytuacji życiowej Anelki, która dała mu stabilizację:
– Miał dziewczynę, która stała się później jego żoną. Nicolas ma rodzinę, która pomogła mu się ustatkować i dojrzeć. Oni mieszkają w Londynie, myślę, iż nie pojechali razem z nim do Chin.
Anelka łączony jest także z powrotem do Liverpoolu lub transferem do QPR. Problemem mogą być jednak pieniądze, gdyż jeśli którykolwiek z tych klubów zechce sprowadzić Francuza, ten musi się zapewne zgodzić na obniżkę tygodniówki. Anelka zarabia w barwach Shanghai Shenhua aż 250 tysięcy funtów.











