Carlo Ancelotti nie traci wiary w sprowadzonego za 50 milionów funtów Fernando Torresa. Hiszpański snajper wciąż nie strzelił gola dla Chelsea Londyn.
Po sprowadzeniu Fernando Torresa za rekordową sumę 50 milionów funtów spodziewano się, że Hiszpan od razu zacznie strzelać gole i szybko spłaci swój transfer. Jednak były piłkarz Liverpoolu jest ostatnio w słabszej formie. W pięciu dotychczas rozegranych meczach w barwach „The Blues” nie wpisał się na listę strzelców.

Przełamać się nie pomógł mu nawet mecz z beniaminkiem Premiership, Blackpool, z którym gole zdobywali Frank Lampard i John Terry. Angielscy dziennikarze zaczęli już wyliczać godziny bez zdobycia bramki.
Jednak tym wszystkim nie przejmuje się Carlo Ancelotti. Włoski szkoleniowiec wierzy, że 26-letni napastnik przełamie swoją niemoc strzelecką i znowu zacznie zdobywać bramki.
– To jest ważne, by grał dla dobra drużyny i teraz właśnie tak robi, jednak z każdym występem radzi sobie coraz lepiej i wkrótce wpisze się na listę strzelców. Jesteśmy zadowoleni z jego dyspozycji. To czołowy snajper i z pewnością za niedługo zdobędzie bramkę. To dla niego żaden problem – wyznał trener „The Blues”.










