Menadżer londyńskiej Chelsea przyznał, że na razie nie musi negocjować nowego kontraktu. Według włoskiego szkoleniowca umowy z trenerami traktuje się nieco inaczej niż kontrakty piłkarskie.
Umowa byłego trenera Milanu jest ważna na Stamford Bridge jeszcze przez 18 miesięcy. Ancelotti powiedział klarownie, że nie ma zamiaru opuszczać Chelsea, ale wyznał, że jednego dnia chciałby otrzymać szansę na prowadzenie drużyny pewnego narodowej.
– Mam ważny kontrakt z Chelsea do 2012 roku i chciałbym to uszanować. Na razie nie rozpoczęliśmy rozmów na temat nowej umowy – to nie jest konieczne. Teraz nie ma to czasu. Mamy przed nami długi sezon. Wszystko wyjaśni się po nim.
– Być może zawodnik zacząłby już rozmowy o nowym kontrakcie, ale trener to nie piłkarz. Te sytuacje różnią się od siebie. Umowy mają bowiem odmienną wartość, ponieważ kontrakt menadżera nie jest własnością klubu. Jeśli zawodnik opuści dwa mecze klub nie mówi mu: „Musimy się pożegnać”. Jeśli jednak trener postąpi źle i przegra dwa spotkania, włodarze zespołu mogą mu tak powiedzieć.
– Chciałbym tu zostać. Nie będę miał problemów, żeby podpisać nowy kontrakt. Ale nawet wtedy nie będzie to moja ostatnia praca. Pragnę doświadczyć pracy jako selekcjoner reprezentacji – zakończył Ancelotti.










