Real Madryt zaliczył mały falstart w lidze hiszpańskiej. Po porażce w derbach Madrytu „Królewscy” tracą już pięć punktów do liderujących zawodników FC Barcelona i Atletico. Czy obecność Mesuta Oezila w składzie zespołu z Santiago Bernabeu zmieniłaby postawę drużyny Carlo Ancelottiego?
W ostatnim dniu letniego okienka doszło do hitu transferowego. Mesut Oezil, reprezentant Niemiec, przeszedł z Realu Madryt do Arsenalu Londyn za 44 miliony euro. Kreatywny, ofensywny pomocnik świetnie radzi sobie w drużynie „The Gunners” i z miejsca stał się liderem nowego zespołu. Oezil w pięciu występach w barwach klubu ze stolicy Anglii strzelił jednego gola i zaliczył pięć asyst.
Odejście Niemca miało w Madrycie chyba więcej krytyków niż zwolenników. Carlo Ancelotti, trener „Królewskich”, nie tęskni jednak za Oezilem i cieszy się z tego, co prezentuje jego zespół w ofensywie. – Nie żałuję, że Oezil odszedł – powiedział Włoch zgromadzonym na konferencji prasowej. – Życzę mu powodzenia, ale nie potrzebujemy go, gdyż radzimy sobie dobrze w ofensywie bez niego – stwierdził Ancelotti.
W sobotę Real Madryt zagra na wyjeździe z Levante. Trener „Królewskich” bardziej martwi się o defensywę swojej drużyny niż o strzelanie bramek. – Zdobywamy wiele bramek, ale musimy znaleźć równowagę, gdyż tracimy ich również za dużo. Musimy jeszcze scementować nasz zespół – przyznał były szkoleniowiec PSG i AC Milan.










