Menedżer West Hamu nie krył swojego zadowolenia z wywalczonego wczoraj punktu. „Młoty” na własnym boisku zremisowały 0:0 z obecnym mistrzem Premier League, Manchesterem City.
West Ham zaprezentował się bardzo dobrze, zdobył nawet bramkę, ale nie została ona uznana. Sędzia liniowy wskazał, że Kevin Nolan był na spalonym. Kontrowersyjna sytuacja, gdyż jeśli offside w ogóle był, to milimetrowy. Mistrzowie z Manchesteru utrzymywali się dłużej przy piłce, ale nie mogli znaleźć drogi do bramki londyńskiego zespołu. Allardyce był wyraźnie usatysfakcjonowany.

– Jestem zadowolony. Nasz występ był bardzo dobry, od początku do końca. Zwłaszcza początek, kiedy próbowaliśmy testować, ile wyciśniemy dziś z City. Udało nam się to, fantastyczną bramkę zdobył Kevin Nolan. Mieliśmy pecha, że nie została ona uznana. W pierwszej połowie robiliśmy wszystko co w naszej mocy, aby wywrzeć jak największe ciśnienie na Manchesterze City.
Allardyce skomentował także grę obronną zespołu. – Oczywiście mogliśmy trochę ostrzej bronić przy liniach w pierwszej połowie, ale w drugiej było już z tym lepiej.
Pomimo cofnięcia się do defensywy w drugiej połowie spotkania „Big Sam” chwalił swoją drużynę. – Aby być sprawiedliwym, muszę przyznać, że zdarzyło nam się trochę problemów, ale później było OK. Chłopcy robili swoje. Zwłaszcza przewrotka Carrolla była fantastyczna. Nie wiem, czy Harty by to obronił, ale zrobił to ktoś za niego.
Menedżer „Cockney Boys” nie ma wątpliwości, że ten punkt doda im skrzydeł w następnych spotkaniach. – Musimy być zadowoleni, że odebraliśmy punkt mistrzowi. To bardzo dobry dzień dla nas. Daje nam dużo nadziei i pewności siebie przed czekającymi nas wymagającymi meczami. To był dopiero czubek góry lodowej.
West Ham czekają mecze między innymi z Arsenalem, United i Tottenhamem. „Big Sam” już szykuje się na te spotkania. – To bardzo trudny terminarz, ale zaczęliśmy go od punktu zdobytego na mistrzach Anglii. To musi dodawać pewności siebie.











