Legia korzystała w letnim oknie transferowym ze współpracy z Fluminense. W jej ramach na Łazienkowską przyszedł m.in. Alan Fialho. Jako jedni z pierwszych rozmawialiśmy z Brazylijczykiem, który zdradził nam, jak czuje się w Polsce i jak się tu zaaklimatyzował.
Możesz nam powiedzieć coś na swój temat?
Pochodzę z Brazylii, z Rio de Janeiro. Swoją przygodę z futbolem rozpocząłem jako dwunastolatek w Sao Paulo. Potem grałem jeszcze w Barueri i Audax. Ostatnio trenowałem z Fluminense, a teraz, jak wiecie, jestem w Legii na rocznym wypożyczeniu. Najczęściej występuję jako stoper, ale równie dobrze mogę grać jako defensywny pomocnik.
Jesteś przesądny? Masz jakieś przedmeczowe rytuały?
Nie. Jedyne, co robię przed meczem, to słucham muzyki. To pomaga mi się skoncentrować.
Jak to jest być piłkarzem pochodzącym z kraju o tak dużych piłkarskich tradycjach?
To wielka odpowiedzialność. Uważam, że kiedy pochodzisz z takiego kraju, zawsze musisz starać się dbać o dobre imię swojego narodu.
Jak się czujesz w Polsce?
Czuję się dobrze. Muszę podziękować dyrektorom, zarządowi i sztabowi szkoleniowemu Legii Warszawa. Bardzo pomogli mi w wielu rzeczach. Kiedy czegoś potrzebowałem, zawsze służyli mi pomocą.
Czułeś kulturowy szok, kiedy przyjechałeś do naszego kraju?
Nie za bardzo. W wielu kwestiach nasze ojczyzny są bardzo podobne. Czuję się tutaj bardzo dobrze, bo jesteście świetnie zorganizowanym państwem.
Znasz już jakieś polskie słowa?
Tak. Znam kilka, ale nie do końca wiem, jak je się pisze. Dziękuje, Czech, bardzo dobre, zimno, pogoda, zajebiste i parę podobnych.

Jesteś zadowolony ze swojej sytuacji w klubie? Grałeś w Audax Sao Paulo w drugiej lidze brazylijskiej. Trenowałeś w klubie z krajowego Serie A, Fluminense. Teraz grasz w rezerwach Legii w III lidze.
Oczywiście. Chciałbym grać w pierwszym składzie, ale jeśli Legia sądzi, że to jeszcze nie jest ten moment, to ja się z tym godzę i respektuję to, ponieważ oni najlepiej wiedzą, co jest najlepsze dla tej drużyny.
Słyszałeś o Legii przed przyjazdem do Polski?
Tak, ponieważ grałem tutaj podczas Deyna Cup. Niestety, wcześniej o Legii nie słyszałem. Wiem za to, że jest to wielki zespół z szalonymi fanami.
No właśnie, co możesz powiedzieć o naszych kibicach? Są lepsi od brazylijskich?
Na razie wiem tylko, że śpiewają przez 90 minut i są szaleni. Fanów w Polsce i Brazylii różni tylko to pierwsze. I tak lubię jednych i drugich.











