23 rozegrane spotkania, 18 zwycięstw, dwa remisy, trzy porażki, 57 bramek strzelonych, 30 straconych oraz 56 punktów – to obecny dorobek Manchesteru United w sezonie 2012/2013. Czy można już jednogłośnie stwierdzić, że „Czerwone Diabły” mają zagwarantowany tytuł mistrza Anglii?
Boxing Day to w Premier League jeden z najważniejszych momentów całych rozgrywek, kto jest bowiem liderem 26 grudnia, ten zdobywa mistrzostwo Anglii! Są więc mocne podstawy do tego, by stwierdzić, że w tym roku tytuł mistrza zdobędzie drużyna sir Aleksa Fergusona. W ciągu ostatnich dziesięciu lat ów mit sprawdzał się aż siedmiokrotnie. W sezonie 2003/2004 ligę wygrał drugi w Boxing Day Arsenal Londyn, natomiast dwa razy ta sztuka udała się trzeciemu Manchesterowi United.

Rok temu 26 grudnia na pierwszym miejscu w tabeli był Manchester City, który prowadził tylko przez lepszą różnicę bramek. Mimo dramatycznej drugiej części sezonu tytuł zdobyli oczywiście zawodnicy Roberto Manciniego. Jeszcze dwa lata wcześniej Chelsea Londyn, która była na czele stawki w Boxing Day, oddała prowadzenia zaledwie na dwie kolejki.
Jak twierdzi sir Alex Ferguson, drużyna jest w tym sezonie bardziej zmotywowana oraz posiada nowy skarb, Robina van Persiego. Holenderski snajper strzelił do tej pory 18 bramek we wszystkich spotkaniach ligowych. Zdobywa bramkę średnio co 102 minuty, dlatego „Czerwone Diabły” nadal są liderem angielskich rozgrywek.
Jedynym groźnym rywalem Manchesteru United w walce o tytuł jest ich lokalna drużyna, Manchester City. Podopieczni Roberto Manciniego co prawda przegrali zaledwie dwa spotkania, lecz punktami musieli dzielić się z sześcioma zespołami. W Anglii panuje powszechna teoria, która głosi, że ligę wygra ta drużyna, która popełni najmniej wpadek z zespołami z końca lub środka tabeli. „The Citizens” niespodziewanie przegrali z Sunderlandem, a remisowali z takimi ekipami jak Stoke City czy West Ham United. Rywale zza miedzy, czyli „Czerwone Diabły”, zaliczyli do tej pory jedynie jedną wpadkę z piłkarzami Norwich City.
W czystej teorii z walki o tytuł Premier League odpadła już londyńska Chelsea prowadzona przez Rafaela Beniteza. „The Blues” mają 11 punktów straty do Manchesteru United, a to wszystko za sprawą niespodziewanych wyników ze słabszymi drużynami. Chelsea przegrała swoje mecze z West Hamem, West Bromem czy ostatnią epiką w tabeli, Queens Park Rangers. Jeśli ktoś pragnie wygrać ligę angielską, po prostu nie może sobie pozwolić na takie błędy. Arsene Wenger, menedżer Arsenalu Londyn, powiedział kiedyś: „Łatwiej jest wygrać Ligę Mistrzów niż Premier League”.










