Nie, to nie będzie reklama Star Treka bądź zapowiedź młodzieżowej Ligi Mistrzów. W dzisiejszym odcinku Angielskiej Herbatki przyjrzymy się za to potencjalnej jedenastce dumnych synów Albionu, która za parę sezonów zajmie miejsce (lub już powoli zajmuje) starych wyg i przejmie palmę pierwszeństwa w pokerowych szaleństwach na zgrupowaniach reprezentacji Anglii. Lampard i Gerrard nie będą w końcu grać wiecznie, a ktoś musi po nich przejąć schedę. Kto zatem został predestynowany przez futbolowych bogów do zapewnienia ciągłości dziedzictwa i tradycji angielskiej piłki?
Premier League śpi, reprezentacje harcują. Anglicy rozprawili się okrutnie ze słabiutkim San Marino, z którym Polacy pewnie będą mieli ogromne kłopoty, by w końcu pokonać je 1:0 po przypadkowym golu strzelonym ręką gdzieś w okolicach 98. minuty meczu. 8:0 przeciwko kelnerom nie jest wyczynem wiekopomnym, jednak oddajmy kelnerom co kelnerskie – czasem źle się gra przeciwko takim drużynom, które murują lepiej niż ten, „co zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”, czyli król Kazimierz Wielki. Są to mecze, które kończą się z reguły albo skromnym 1:0, albo pogromem w stylu 8:0.
Luke Shaw – nowy Bale? (fot. skysports.com)
Anglicy nie zawiedli, urządzając sobie prawdziwą strzelnicę, zrzucając co chwila napalm niczym w „Czasie Apokalipsy”. Wiadomo już zatem, że plotki o tym, iż reprezentacyjny futbol spod znaku Trzech Lwów dogorywa, są mocno przesadzone i mimo olbrzymiego napływu obcokrajowców Anglicy mają się nie najgorzej. Na kogo mogą zatem liczyć w niedalekiej przyszłości? Spójrzmy na subiektywną fantazyjną jedenastkę przyszłości:
Bramkarz:
Jack Butland – jeśli chodzi o piłkołapów na Wyspach, prospekt numer jeden. Młody, zdolny, silny i gibki. Na razie ogrywa się na zapleczu ligi w Birmingham, jednak po sezonie przechodzi do Stoke, gdzie najprawdopodobniej zastąpi pożądanego przez połowę ligi Asmira Begovica. Wracając do Butlanda, ma realne papiery na to, żeby stanąć między słupkami Anglików na lata. Hart musi mieć się na baczności.
Wyróżnienia: Alex Smithies, Jason Steele
Obrona:
Micah Richards – pechowy zawodnik. Ledwo wyleczył kontuzję, już złapał następną. Ten sezon może śmiało uznać za stracony, jednak zawodnik to niezwykły. Niesamowicie szybki, wielki, o budowie małego czołgu. Biega jak sprinter, zresztą budową przypomina bardziej byłego stumetrowca Maurice’a Greene’a aniżeli chuderlaków pokroju Ryana Giggsa. Jeśli Micah jest tylko zdrowy i w formie, to najlepszy angielski prawy obrońca od czasów Gary’ego Neville’a. Będzie jeszcze miał swoje pięć minut. O niebo lepszy niż Glen Johnson.
Luke Shaw – zamiast młodego obrońcy Southampton powinien znaleźć się tutaj Leighton Baines, jednak piłkarz Evertonu raczej na zawsze pozostanie zmiennikiem Ashley’a Cole’a, a i najmłodszy już nie jest. Spójrzmy zatem na kogoś, kto w niedalekiej przyszłości będzie mieć świat u stóp. O Shawie pisaliśmy już w ramach cyklu ONBG, więc nadmienię jedynie, iż rzadko kto ma sposobność grać w Premier League, nie mając skończonych 18 lat. Diament o nieograniczonych wręcz możliwościach.
Ryan Shawcross – brutal, terrorysta, boiskowy zabijaka. OK, stop. To już nie do końca aktualne. Shawcross wydoroślał i oczywiście – to dalej ostry gracz, bezpardonowo przestawiający rywali, jednak bardzo dojrzał piłkarsko. Coraz rzadziej fauluje, więcej myśli na boisku, poprawił odbiór i technikę. Będzie jeszcze grał w tej kadrze. Być może nowy Terry Butcher.
Nathaniel Chalobah – urodził się w Sierra Leone, a dokładniej w stolicy tego kraju – Freetown. Jego losy splotły się jednak z nową ojczyzną, czyli Anglią. Nathaniel w bardzo młodym wieku dołączył do akademii Chelsea, a niedługo potem stał się także podporą młodzieżowych reprezentacji swojego nowego kraju. To piłkarz wyjątkowo wszechstronny, mogący grać jako stoper, defensywny bądź środkowy pomocnik. Chalobah jest filarem kadry Anglii U-19, z którą występował w zeszłym roku na mistrzostwach Europy. Nowy Terry jak nic.
Wyróżnienia: Kyle Walker, Steven Caulker, Martin Kelly, Kieran Gibbs, Ben Davies, Jack Robinson.
Pomoc:
Jake Livermore – Tottenham zaczyna młodzieżą angielską stać, co jedynie może pomóc tej drużynie. Brakuje w Anglii klubu opartego w większości na rodzimych graczach, jedynie przyprawionych szczyptą zagranicznych przypraw. Livermore zaczyna wreszcie spełniać pokładane w nim nadzieje. Chociaż w większości meczów rezerwowy zdążył zaliczyć już debiut w kadrze Anglii. Coraz odważniej dopomina się jednak o swoje i będzie wielką pociechą angielskiej kadry oraz drużyny AVB.
James Ward-Prowse – następne genialne dziecko z St. Mary’s Stadium. W wieku zaledwie 17 lat już był gotowy na trudy Premier League, a wcale nie wygląda na gladiatora. Ciekawy piłkarz, bardzo inteligentny i pewny na murawie zarówno w ruchach, jak i decyzjach. Jednak szkółka Southamptonu to kopalnia diamentów. Sam Ward-Prowse odważnie wszedł do zespołu i regularnie wchodzi z ławki, nie odstając od starszych, bardziej doświadczonych kolegów.
Jack Wilshere – o tym panu zostało napisane już wszystko, więc podsumujmy to tylko jednym zdaniem: daj mu Panie Boże zdrowie, bo resztę to on już dawno ma.
Wyróżnienia: Robbie Cotton, Ross Barkley, Will Hughes.
Skrzydłowi & Napastnicy:
Thomas Ince – geny to jednak potęga. Ojciec był niezwykłym piłkarzem, przed synem rysuje się także świetlana przyszłość. Młody Tom ma zaledwie 21 lat, jest podporą angielskiej młodzieżówki. Zaczynał karierę w Liverpoolu, jednak grał średnio i skończył ostatecznie w Blackpool, gdzie jego gwiazda rozbłysła na dobre. Młody Ince robi obecnie prawdziwą furorę na zapleczu angielskiej ekstraklasy, ciesząc swoją grą oczy fanów „Mandarynek”. Już spekuluje się, gdzie trafi w przyszłym sezonie. Mówi się o topowych klubach, a nawet o powrocie do „The Reds”.
Wilfried Zaha – przyszła gwiazda Manchesteru United. Napastnik lub skrzydłowy, który może grać na obu flankach bądź w środku, na szpicy. Tak jak Ince, podpora kadry U-21. Do końca sezonu w Crystal Palace – którego jest wychowankiem – później wielki świat i Old Trafford. Będą z niego ludzie. Jest szybki, zwinny, efektowny. Fani Crystal Palace już za nim łkają.
Andy Carroll – jego obecność może dziwić w tym zestawieniu, jednak to ten sam kazus jak u Micaha Richardsa. Dajcie rosłemu Carrollowi zaufanie trenera, odpowiednią taktykę i podziwiajcie. Andy to typ napastnika, którego największą zaletą paradoksalnie nie jest zdobywanie bramek, a robienie miejsca i pomaganie innym. Świetnie zgrywa piłki głową, rozpycha defensorów, z podwieszonym np. Rooney’em mógłby robić furorę. No i jest tytanem gry w powietrzu. Takiej „windy” jak on nie ma nikt w całej Premier League. No i ciekawostka – Carroll ma zaledwie 191 cm wzrostu. Piszę zaledwie, bowiem cała masa zawodników na Wyspach jest od niego wyższa, jednak jego wyskok powoduje, iż optyka jest zaburzona, a wszyscy komentatorzy przedstawiają go niczym giganta, który ma co najmniej 200 cm wzrostu.
Wyróżnienia: Raheem Sterling, Andros Townsend, Danny Sturridge, Alex Oxlade-Chamberlain.
No I Wayne Rooney! Nie zapominajmy o Waynie, ale on jest poza wszystkimi zestawieniami. Wydaje się, że gra już ze 20 lat, a jest przecież ciągle młody, można by rzec, że w kwiecie piłkarskiego wieku. „Wazza” będzie w tej kadrze zawsze, nie zapominajcie o tym. Powyższe zestawienie jest bardzo eksperymentalne oraz subiektywne, bliżej mu do zabawy spod znaku Fantasy Football Managera aniżeli do rzeczywistości. Wszystko zaczyna się jednak od sfery idei, nieprawdaż?
Anglików czeka dobra przyszłość i mimo iż napływ gwiazd do BPL spowodował dentystyczne problemy w postaci ubytków w młodzieżowym uzębieniu angielskiej kadry, to – jak napisałem na samym początku – pogłoski o śmierci pacjenta okazały się nieprawdą. Delikwent żyje i ma się całkiem dobrze. God save the Queen!
1. Zamiast Micha Richards powinno być Micah
Richards.
2. Nie Danny Sturridge tylko Daniel Sturridge.
KM
Kuba Machowina
Dzięki za celne oko.1 to zwykły chochlik drukarski
:) 2 Danny to skrót od Daniel, komentatorzy
angielscy najczęściej mówią właśnie Danny
Sturridge, a nie Daniel.
~
~przemo
Richards o niebo lepszy od Johnsona?Na pewno nie. W
city nie gra na prawej bo Zabaleta jest lepszym
prawym obroncą .W tym sezonie jak grał kiedy był
zdrowy występował jako stoper . Moim zdaniem może
być lepszym stoperem choć jako prawy obronca od
Johnsona jest lepszy . Lepszy napewno w defensywie .
KM
Kuba Machowina
Każdy ma prawo do swojego zdania. Dla mnie Micah
jest lepszy od Johnsona. A co do Zabalety, to
Argentyńczyk ma świetny sezon, ale kosztem
właśnie Richardsa. Myślę, że w przyszłym
sezonie Micah będzie wystawiany jako prawy defensor
jednak, a nie stoper. O miejsce powalczy właśnie z
Zabaletą.
~
~przemo
Micah nie był tak podatny na kontuzje był by
pierszym prawym obrońcą Synów Albionu . Kontuzje
mogą zniszczyć mu karierę . W City debiutował
już chyba w 2006 roku a w reprezentacji na Euro
niewiem czemu trener go nie powołał . Prawa strona
obrony Anglia oprócz Johnsona przy kontuzjowanym
Richardsie w tej chwili nie ma alternatywy.Glen
Johnson w defensywie czasem popełnia spore błędy
,co nie raz widzę oglądając mecze The Reds a Micah
w obronie jest mega solidny .
O
ole!
Bardzo dobry tekst. Czekam na podobne o innych
reprezentacjach.
C
CFChris
Wg mnie Clyne będzie lepszym zawodnikiem od
Richardsa, Nathaniel ostatnio zaliczył wielki
progres. Lecz oczywiście każdy ma swoje zdanie :)
~B
~La Bamba
Nie wiem co Wy wszyscy widzicie w tym Richardsie, to
chodząca kupa mięsa. Może i szybki, może i silny,
może i solidny, ale brakuje mu kszty polotu, jak i
całej Anglii.
MŻ
Michał Żuk
Brakuje wielu zawodników np.:
– Clyne
– Smalling
– Jones
– Cleverley
– Welbeck
Ale mimo to fajne zestawienie. Jedna rzecz tylko
nieco męczy, bo nie do końca wiadomo, czy to „11”
młodych talentów, czy może „11” reprezentacji za
kilka lat. Bo jeśli to drugie, to Chelobah ani Shaw
nie powinni się jeszcze w niej znaleźć. A jeśli
to pierwsze, to paru starszych nie warto było
dodawać, a pomijać np. Clyne’a.
KM
Kuba Machowina
Ten zestaw to wypośrodkowana XI i talentów, i
niespełnionych jeszcze graczy, do tego bardzo
subiektywna, jak zaznaczyłem. Specjalnie nie
ująłem całej ekipy United, bowiem wszyscy oni i
tak zaistnieją w tej kadrze. To moja reprezentacja
Anglii kiedyś i bardzo dobrze, że każdy ma inne
zdanie, w końcu jest demokracja (jeszcze). A co do
innych typów to jasne, można by wymieniać i
wymieniać, wielu zasługuje, żeby się tutaj
znaleźć.
Michał Żuk, fajny blog!
~
~Pitcha
Jest alternatywa na prawej obronie: to Kyle Walker,
szybszy niż Richards, ale też silny, to będzie
nowy prawonożny Gareth Bale. Innym zawodnikiem na
prawą obronę może być też Carl Jenkinson, który
w Arsenalu wygryzł Bacary’ego Sagnę.
~
~!!!
Dobry tekst :)
Do Michał Żuk : Welbeck? Przecież On już gra
spokojnie w 11 to po co mielibyśmy go tu
przedstawiać?
~
~disman
jaki diss na polską reprezentację xD
~
~przemo
Zapomniałem o nich :)
~
~fiks
a henderson?
~
~lampard
Zapomnieliscie o bertrandzie a on jest lepszy od
shawa, McEachran , jack cork, Sam Hutchinson,
Nie, to nie będzie reklama Star Treka bądź zapowiedź młodzieżowej Ligi Mistrzów. W dzisiejszym odcinku Angielskiej Herbatki przyjrzymy się za to potencjalnej jedenastce dumnych synów Albionu, która za parę sezonów zajmie miejsce (lub już powoli zajmuje) starych wyg i przejmie palmę pierwszeństwa w pokerowych szaleństwach na zgrupowaniach reprezentacji Anglii. Lampard i Gerrard nie będą w końcu grać wiecznie, a ktoś musi po nich przejąć schedę. Kto zatem został predestynowany przez futbolowych bogów do zapewnienia ciągłości dziedzictwa i tradycji angielskiej piłki?
Premier League śpi, reprezentacje harcują. Anglicy rozprawili się okrutnie ze słabiutkim San Marino, z którym Polacy pewnie będą mieli ogromne kłopoty, by w końcu pokonać je 1:0 po przypadkowym golu strzelonym ręką gdzieś w okolicach 98. minuty meczu. 8:0 przeciwko kelnerom nie jest wyczynem wiekopomnym, jednak oddajmy kelnerom co kelnerskie – czasem źle się gra przeciwko takim drużynom, które murują lepiej niż ten, „co zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”, czyli król Kazimierz Wielki. Są to mecze, które kończą się z reguły albo skromnym 1:0, albo pogromem w stylu 8:0.
Luke Shaw – nowy Bale? (fot. skysports.com)
Anglicy nie zawiedli, urządzając sobie prawdziwą strzelnicę, zrzucając co chwila napalm niczym w „Czasie Apokalipsy”. Wiadomo już zatem, że plotki o tym, iż reprezentacyjny futbol spod znaku Trzech Lwów dogorywa, są mocno przesadzone i mimo olbrzymiego napływu obcokrajowców Anglicy mają się nie najgorzej. Na kogo mogą zatem liczyć w niedalekiej przyszłości? Spójrzmy na subiektywną fantazyjną jedenastkę przyszłości:
Bramkarz:
Jack Butland – jeśli chodzi o piłkołapów na Wyspach, prospekt numer jeden. Młody, zdolny, silny i gibki. Na razie ogrywa się na zapleczu ligi w Birmingham, jednak po sezonie przechodzi do Stoke, gdzie najprawdopodobniej zastąpi pożądanego przez połowę ligi Asmira Begovica. Wracając do Butlanda, ma realne papiery na to, żeby stanąć między słupkami Anglików na lata. Hart musi mieć się na baczności.
Wyróżnienia: Alex Smithies, Jason Steele
Obrona:
Micah Richards – pechowy zawodnik. Ledwo wyleczył kontuzję, już złapał następną. Ten sezon może śmiało uznać za stracony, jednak zawodnik to niezwykły. Niesamowicie szybki, wielki, o budowie małego czołgu. Biega jak sprinter, zresztą budową przypomina bardziej byłego stumetrowca Maurice’a Greene’a aniżeli chuderlaków pokroju Ryana Giggsa. Jeśli Micah jest tylko zdrowy i w formie, to najlepszy angielski prawy obrońca od czasów Gary’ego Neville’a. Będzie jeszcze miał swoje pięć minut. O niebo lepszy niż Glen Johnson.
Luke Shaw – zamiast młodego obrońcy Southampton powinien znaleźć się tutaj Leighton Baines, jednak piłkarz Evertonu raczej na zawsze pozostanie zmiennikiem Ashley’a Cole’a, a i najmłodszy już nie jest. Spójrzmy zatem na kogoś, kto w niedalekiej przyszłości będzie mieć świat u stóp. O Shawie pisaliśmy już w ramach cyklu ONBG, więc nadmienię jedynie, iż rzadko kto ma sposobność grać w Premier League, nie mając skończonych 18 lat. Diament o nieograniczonych wręcz możliwościach.
Ryan Shawcross – brutal, terrorysta, boiskowy zabijaka. OK, stop. To już nie do końca aktualne. Shawcross wydoroślał i oczywiście – to dalej ostry gracz, bezpardonowo przestawiający rywali, jednak bardzo dojrzał piłkarsko. Coraz rzadziej fauluje, więcej myśli na boisku, poprawił odbiór i technikę. Będzie jeszcze grał w tej kadrze. Być może nowy Terry Butcher.
Nathaniel Chalobah – urodził się w Sierra Leone, a dokładniej w stolicy tego kraju – Freetown. Jego losy splotły się jednak z nową ojczyzną, czyli Anglią. Nathaniel w bardzo młodym wieku dołączył do akademii Chelsea, a niedługo potem stał się także podporą młodzieżowych reprezentacji swojego nowego kraju. To piłkarz wyjątkowo wszechstronny, mogący grać jako stoper, defensywny bądź środkowy pomocnik. Chalobah jest filarem kadry Anglii U-19, z którą występował w zeszłym roku na mistrzostwach Europy. Nowy Terry jak nic.
Wyróżnienia: Kyle Walker, Steven Caulker, Martin Kelly, Kieran Gibbs, Ben Davies, Jack Robinson.
Pomoc:
Jake Livermore – Tottenham zaczyna młodzieżą angielską stać, co jedynie może pomóc tej drużynie. Brakuje w Anglii klubu opartego w większości na rodzimych graczach, jedynie przyprawionych szczyptą zagranicznych przypraw. Livermore zaczyna wreszcie spełniać pokładane w nim nadzieje. Chociaż w większości meczów rezerwowy zdążył zaliczyć już debiut w kadrze Anglii. Coraz odważniej dopomina się jednak o swoje i będzie wielką pociechą angielskiej kadry oraz drużyny AVB.
James Ward-Prowse – następne genialne dziecko z St. Mary’s Stadium. W wieku zaledwie 17 lat już był gotowy na trudy Premier League, a wcale nie wygląda na gladiatora. Ciekawy piłkarz, bardzo inteligentny i pewny na murawie zarówno w ruchach, jak i decyzjach. Jednak szkółka Southamptonu to kopalnia diamentów. Sam Ward-Prowse odważnie wszedł do zespołu i regularnie wchodzi z ławki, nie odstając od starszych, bardziej doświadczonych kolegów.
Jack Wilshere – o tym panu zostało napisane już wszystko, więc podsumujmy to tylko jednym zdaniem: daj mu Panie Boże zdrowie, bo resztę to on już dawno ma.
Wyróżnienia: Robbie Cotton, Ross Barkley, Will Hughes.
Skrzydłowi & Napastnicy:
Thomas Ince – geny to jednak potęga. Ojciec był niezwykłym piłkarzem, przed synem rysuje się także świetlana przyszłość. Młody Tom ma zaledwie 21 lat, jest podporą angielskiej młodzieżówki. Zaczynał karierę w Liverpoolu, jednak grał średnio i skończył ostatecznie w Blackpool, gdzie jego gwiazda rozbłysła na dobre. Młody Ince robi obecnie prawdziwą furorę na zapleczu angielskiej ekstraklasy, ciesząc swoją grą oczy fanów „Mandarynek”. Już spekuluje się, gdzie trafi w przyszłym sezonie. Mówi się o topowych klubach, a nawet o powrocie do „The Reds”.
Wilfried Zaha – przyszła gwiazda Manchesteru United. Napastnik lub skrzydłowy, który może grać na obu flankach bądź w środku, na szpicy. Tak jak Ince, podpora kadry U-21. Do końca sezonu w Crystal Palace – którego jest wychowankiem – później wielki świat i Old Trafford. Będą z niego ludzie. Jest szybki, zwinny, efektowny. Fani Crystal Palace już za nim łkają.
Andy Carroll – jego obecność może dziwić w tym zestawieniu, jednak to ten sam kazus jak u Micaha Richardsa. Dajcie rosłemu Carrollowi zaufanie trenera, odpowiednią taktykę i podziwiajcie. Andy to typ napastnika, którego największą zaletą paradoksalnie nie jest zdobywanie bramek, a robienie miejsca i pomaganie innym. Świetnie zgrywa piłki głową, rozpycha defensorów, z podwieszonym np. Rooney’em mógłby robić furorę. No i jest tytanem gry w powietrzu. Takiej „windy” jak on nie ma nikt w całej Premier League. No i ciekawostka – Carroll ma zaledwie 191 cm wzrostu. Piszę zaledwie, bowiem cała masa zawodników na Wyspach jest od niego wyższa, jednak jego wyskok powoduje, iż optyka jest zaburzona, a wszyscy komentatorzy przedstawiają go niczym giganta, który ma co najmniej 200 cm wzrostu.
Wyróżnienia: Raheem Sterling, Andros Townsend, Danny Sturridge, Alex Oxlade-Chamberlain.
No I Wayne Rooney! Nie zapominajmy o Waynie, ale on jest poza wszystkimi zestawieniami. Wydaje się, że gra już ze 20 lat, a jest przecież ciągle młody, można by rzec, że w kwiecie piłkarskiego wieku. „Wazza” będzie w tej kadrze zawsze, nie zapominajcie o tym. Powyższe zestawienie jest bardzo eksperymentalne oraz subiektywne, bliżej mu do zabawy spod znaku Fantasy Football Managera aniżeli do rzeczywistości. Wszystko zaczyna się jednak od sfery idei, nieprawdaż?
Anglików czeka dobra przyszłość i mimo iż napływ gwiazd do BPL spowodował dentystyczne problemy w postaci ubytków w młodzieżowym uzębieniu angielskiej kadry, to – jak napisałem na samym początku – pogłoski o śmierci pacjenta okazały się nieprawdą. Delikwent żyje i ma się całkiem dobrze. God save the Queen!