Afonso Sousa, czyli pomocnik sezonu 2024/2025 w PKO BP Ekstraklasie i jeden z głównych architektów mistrzostwa „Kolejorza”, żegna się z klubem i przechodzi do Samsunsporu. Jakie wspomnienia pozostaną po Portugalczyku w Poznaniu? Jak poradzi sobie Lech Poznań po jego odejściu?
Trudny początek
Do Lecha Poznań Afonso Sousa przychodził po spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej w Portugalii i był transferem, który przeprowadzał jeszcze Maciej Skorża. Było widać, że po zmianie szkoleniowca Portugalczyk nie był ulubieńcem Johna van den Broma. Jego gra również była daleka od ideału. W debiutanckim sezonie rozegrał 35 spotkań, zdobył siedem goli i zanotował trzy asysty, jednak oczekiwano od niego więcej.
Drugi sezon miał być lepszy, a okazał się kompletną katastrofą. Pomocnik zyskał zaufanie holenderskiego szkoleniowca i grał więcej. Efekt? Jedna asysta w pierwszej części sezonu. Po zwolnieniu Johna van den Broma i zatrudnieniu Mariusza Rumaka polski szkoleniowiec wypowiadał się w bardzo ciepłych słowach o Sousie.
– Na początku potrzebował czasu, żeby się zaaklimatyzować, ale też poczuć ligę i zespół. Poziom, na który wszedł wiosną, to na pewno jest wartość dodana dla Lecha. To nadal młody chłopak i mam przeczucie, że stać go na zdecydowanie więcej – Mariusz Rumak w rozmowie ze Sport.pl.
Niestety, podczas rundy wiosennej nie opuszczały go kontuzje, przez co wystąpił tylko w sześciu spotkaniach, z czego jedno rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Sezon ten był rozczarowujący dla całej drużyny, ale to Afonso był jednym z najgorzej ocenianych zawodników.
Nowy trener, nowy Afonso Sousa
Po dwóch latach spędzonych na polskich boiskach zaczęły się rozważania nad grą Afonso Sousy i jego przydatnością dla Lecha. Zawodnik postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości w najlepszy możliwy sposób. Od początku aż do końca sezonu ciągnął lokomotywę do mistrzostwa. Gdy Lech w tabeli był za Rakowem Częstochowa, Sousa – aby zagrzać do walki kibiców i kolegów z szatni – zaczął pisać na swoich profilach w mediach społecznościowych o sześciu finałach do końca sezonu.
Dzięki świetnej grze całego zespołu udało się zdobyć mistrzostwo, a jednym z najważniejszych w układance Nielsa Frederiksena był właśnie ofensywny pomocnik. Tak dobry sezon poskutkował również nagrodami indywidualnymi, gdyż Afonso Sousa został wybrany na pomocnika sezonu w ekstraklasie. Według wielu zasługiwał nawet na miano najlepszego gracza sezonu. Jego liczby indywidualne również robiły wrażenie – 13 bramek i 6 asyst.











