Mecz Estonii z Bułgarią, zakończony wynikiem remisowym, wywołuje od kilku dni sporo zamieszania. Powodem są cztery bramki, wszystkie zdobyte po rzutach karnych, co ma być dowodem na oszustwo ze strony arbitra.

Arbiter spotkania miał rzekomo wpłynąć na wynik meczu, by ułatwić skuteczność zakładów bukmacherskich. Szef estońskiej federacji piłkarskiej, Aivar Pohlak, poinformował odpowiednie służby o swoich wątpliwościach dotyczących przebiegu spotkania.
Zamieszanie wokół meczu towarzyskiego Estonii i Bułgarii przypomina niedawne plotki o oszustwie w Premiership, gdzie sędzia miał pomagać Newcastle w osiągnięciu remisu z Arsenalem.











