Napastnik Tottenhamu Emmanuel Adebayor wyraził skruchę po tym, jak otrzymał czerwoną kartkę w meczu z Arsenalem. Togijczyk zaznaczył jednak, iż nie było w jego zagraniu żadnej złośliwości.
Napastnik „Kogutów” otworzył wynik w 10. minucie meczu, ale już osiem minut później zszedł z boiska za faul na Santim Cazorli. Z pewnością nie tak Adebayor wyobrażał sobie potyczkę ze swoim byłym klubem. Tottenham przegrał aż 2:5. Emmanuel przyznaje, że swoim występkiem zawiódł wszystkich w klubie:

– Doskonale zdaję sobie sprawę, iż moje zejście całkowicie zmieniło obraz gry. Chcę przeprosić moich kolegów, menedżera oraz wszystkich fanów z White Hart Lane za to, że ich zawiodłem. Muszę jednak zaznaczyć, iż nie zrobiłem tego złośliwie. Starałem się wygrać piłkę i być może za bardzo się zagalopowałem.
Adebayor powiedział, iż czuł się fatalnie, schodząc z murawy:
– Nikt nie mógł czuć się gorzej ode mnie, gdy schodziłem z murawy. Tak bardzo chciałem pomóc Tottenhamowi wygrać ten mecz i pomyślałem sobie nawet, iż moja bramka to klucz do sukcesu, ale piłka zmienia się tak szybko. W jednej chwili jesteś bohaterem, za chwilę złoczyńcą.











