Ruch Chorzów po 120 minutach gry wygrał 2:1 z Cracovią Kraków i wywalczył awans do 1/4 finału Pucharu Polski. Po spotkaniu Paweł Abbott, który miał kilka okazji do pokonania bramkarza rywali, żartował, że dlatego mecz trwał dwie godziny, bo piłkarze Ruchu chcieli uniknąć weekendowej gierki, którą ewentualnie mógł im zafundować trener Waldemar Fornalik.
Czy czuliście, że bramkarz Cracovii jest niepewny w swoich interwencjach?
Ogólnie wiemy, że to jest dobry bramkarz. Zrobił może jeden lub dwa błędy, ale każdy chyba ma podobnie.
Mecz ligowy będzie pewnie zupełnie inny.
Z pewnością. Na pewno nie będziemy brali pod uwagę dzisiejszego spotkania. Liga to zupełnie co innego. Zresztą Cracovia wystąpi w tym meczu w innym zestawieniu.
Nie ma co ukrywać, że dbacie o dramaturgię spotkań w Pucharze Polski. Dogrywka w meczu z ŁKS-em, dogrywka dzisiaj z Cracovią.
Mamy dziesięciodniową przerwę, w związku z tym chcieliśmy tak kondycyjnie podtrzymać formę, żeby czasem trener nie wymyślił jakiejś gry na weekend (śmiech). A tak poważnie, to po strzeleniu gola wszystko się dobrze układało, ale niestety potem strzelił Visniakovs. My jednak się nie poddaliśmy i walczyliśmy o awans do końca.
Mieliście kilka sytuacji, po których mogliście pokonać bramkarza rywali. Między innymi Ty mogłeś wpisać się na listę strzelców i to w dodatku nie raz. Czego zabrakło?

Precyzji oczywiście, bo piłka nie wpadła do siatki. Cieszy jednak to, że znajduję się w tych sytuacjach. Gorzej by było, gdyby piłka mnie omijała przez cały mecz, wtedy mógłbym być trochę podłamany, że nie wykorzystałem swoich okazji strzeleckich, ale najważniejsze, że wygraliśmy.
Awansowaliście do ćwierćfinału. Marek Zieńczuk wspominał, że chciałby zagrać w następnej rundzie z Wisłą Kraków. Czy Ty zastanawiałeś się, kto mógłby być najlepszym według Ciebie rywalem dla Ruchu w następnej rundzie?
Obojętnie z kim zagramy, to musimy być maksymalnie skoncentrowani. Nigdy nie można mówić, na jaki zespół chciałoby się trafić. Możemy chcieć teoretycznie słabszego rywala, a okaże się, że będzie trudniejszym przeciwnikiem niż drużyna wyżej notowana i może nam po prostu sprawić więcej problemów.











