Ósmy weekend z Bundesligą przed nami. Jak poradzą sobie drużyny biorące udział w europejskich pucharach? Czy gra co trzy dni wpłynie jakoś na ich dyspozycję na niemieckim podwórku?
Pierwsze emocje czekają na nas już w piątkowy wieczór, kiedy w meczu otwierającym 8. kolejkę niemieckiej ekstraklasy zagra Hannover 96. Na HDI-Arena podopieczni Mirko Slomki podejmą rewelację tego sezonu i beniaminka Bundesligi – Herthę Berlin.
Dla Polaków może być to bardzo ciekawe spotkanie. Zdaniem mediów, zarówno niemieckich, jak i polskich, od pierwszej minuty wybiec powinien Artur Sobiech, który w ataku miałby stworzyć duet z Didierem Ya Konanem. Dyspozycja „Biało-czerwonego” będzie miała duże znaczenie również dla Waldemara Fornalika, który powołał piłkarza H96 do reprezentacji. Mirko Slomka wybrał naszego „Orła” trochę z konieczności. Sobiech wykazywał się ostatnio nieco lepszą formą, jednak Niemiec i tak wolał stawiać na innych. Ci, którzy do tej pory stanowili o sile ofensywnej Hannoveru, są kontuzjowani. W meczu z Herthą nie zagrają Franca, Felipe, Pander, Diouf, Sane i Cherundolo.
Problemy nie omijają również zespołu po drugiej stronie barykady. Niepewne są występy czterech kluczowych graczy: Ndjenga, Baumjohanna, Brooksa i Ben-Hatiry. W związku z problemami tego ostatniego szansę powinien dostać Nico Schulz, który zapewne zagra na lewym skrzydle. Osłabioną drużynę do Hanoweru jedzie wspierać 2,5 tysiąca fanów Herthy, którzy będą próbowali się przebić przez dziesiątki tysięcy gardeł gospodarzy.
O emocjach, jednak w drużynie, a nie na trybunach, opowiadał przed meczem z Hannoverem Jos Luhukay, szkoleniowiec gości: – To pokazuje, że jesteśmy tutaj sercem i pasją. Jedyne, czego chcemy, to zwycięstwo, ale musimy być realistami – przestrzega 50-latek. Mówi on oczywiście o tym, że stołecznej drużynie bardzo trudno będzie wywalczyć oczko, a co dopiero komplet punktów, w starciu z tak wymagającym rywalem. Skromność czy realizm? Przekonamy się w piątkowy wieczór.
Przypuszczalne składy:
Hannover 96: Zieler – Sakai, Marcelo, Schulz, Pocognoli – Bittencourt, Stindl, Andreasen, Huszti – Sobiech, Schlaudraff
Hertha Berlin: Kraft – Pekarik, Langkamp, Lustenberger, van der Bergh – Hosogai – Skjelbred, Cigerci, Ronny, Schulz – Ramos
Podobnie skomplikowane zadanie czeka Bayer Leverkusen. „Aptekarze” w tej kolejce zmierzą się z jedną z dwóch niepokonanych do tej pory drużyn – Bayernem Monachium. „Bawarczycy” wrócili w czwartek z Etihad Stadium w Manchesterze, gdzie mierzyli się z City. Podopiecznych Pepa Guardioli czeka drugi w ciągu ostatnich czterech dni ważny mecz, który być może pozwoli im usiąść na fotelu lidera Bundesligi, niemal od początku sezonu zajmowanym przez Borussię Dortmund.
Monachijczycy mogą narzekać na większe zmęczenie. Co prawda tak jak Bayer rozegrali w środę mecz w Champions League, jednak to nie gracze z Leverkusen musieli wracać z deszczowej Anglii do Niemiec i niemal natychmiast jechać na BayArena na kolejną batalię. „Aptekarze” po niebezproblemowym pokonaniu Realu Sociedad wrócili do domów i szybko zaczęli ładować akumulatory na nadchodzący mecz.








