Po przerwie reprezentacyjnej do zmagań wrócili piłkarze ekstraklasy. Oczywiście jak przystało na naszych ligowców, w meczach 8. kolejki nie zabrakło tego, co w naszej lidze najpiękniejsze – kiksów i błędów. Zapraszamy na (W)TOP 5 ekstraklasy.
W zakończonej serii gier piłkarskiej ekstraklasy doszło do kilku ciekawych rozstrzygnięć. Gracze Legii Warszawa prowadzili ze Śląskiem Wrocław, by ostatecznie wrócić do stolicy bez punktów. O tym, że dobre złego początki, mogą także mówić piłkarze krakowskiej Wisły, którzy po pięknym trafieniu Patryka Małeckiego wygrywali w Gdyni, lecz w efekcie to zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego zdobyli trzy punkty. Co jeszcze działo się w zakończonej kolejce?
1. Furman też człowiek
Dominik Furman to bardzo ciekawy zawodnik. Od lat uznawany był za obiecujący talent, miał nawet grać w reprezentacji Polski. I gdy obecny piłkarz Wisły Płock rzeczywiście zbliżał się do poziomu kadry i prowadził swoją drużynę do zwycięstw, zawsze zdarzały mu się katastrofalne błędy. Podobnie było w piątkowym starciu z Zagłębiem Lubin.
Gdyby spojrzeć na tę sytuację z innej strony, trzeba pochwalić dokładność i nieprzewidywalność podania. Właśnie na takie asysty czekamy, panowie piłkarze!
2. Tomasz „Ręka” Brzyski
Ten serial powoli staje się nudny. Obrońcy Sandecji Nowy Sącz po raz kolejny się upiekło. Były gracz Legii Warszawa znowu celowo zagrał piłkę ręką w polu karnym. Historia lubi się powtarzać. Już wspominaliśmy taką sytuację na łamach tego cyklu. Wtedy defensor przyjął piłkę na rękę, by ją dokładnie opanować i zaliczyć asystę. Tym razem Koronie należała się „jedenastka”.
https://twitter.com/live_now2/status/906519726586777600
Miejmy nadzieję, że do trzech razy sztuka i przy kolejnym zagraniu ręką przez tego zawodnika nie umknie to uwadze arbitra.











