W niedzielę po raz ostatni w tym sezonie ujrzymy naszych ligowych bohaterów na boiskach T-Mobile Ekstraklasy. Do rozwiązania pozostała właściwie tylko jedna kwestia – kto zostanie mistrzem kraju? O tym, na co wypada zwrócić szczególną uwagę w zbliżających się meczach górnej części tabeli naszej ligi, przeczytacie w tradycyjnej zapowiedzi.
1) Wielka feta w Białymstoku

Jagiellonia zgodnie z zapowiedzią nie zadowala się trzecim miejscem i po wygranej w Szczecinie traci już tylko punkt do drugiej w tabeli Legii. Nie należy się więc spodziewać, że trener Probierz wystawi w niedzielę rezerwowy skład. Szansę gry ponownie może dostać młodziutki Karol Świderski. Z okazji spotkania z Lechią trybuny przy ul. Słonecznej, podobnie jak w starciu z Wisłą, będą zapełnione do ostatniego krzesełka. Na ten mecz zostało nawet udostępnionych ponad 500 dodatkowych miejsc. Po spotkaniu przewidziany jest wielki marsz triumfalny. Gdańszczanie przyjadą do Białegostoku nieco zdeprymowani, bo w środę stracili szansę na europejskie puchary i będą jedynie starać się obronić piątą lokatę, którą zajmują. Ich szansę wygranej obniża też plaga kontuzji. Do stolicy Podlasia nie przyjedzie aż siedmiu obrońców, w tym trzech podstawowych! W tej sytuacji na środku obrony obok Rafała Janickiego ponownie wystąpi Ariel Borysiuk, a na lewej stronie defensywy zobaczymy Nikolę Lekovicia. Po przeciwnej flance mogą zagrać Rudinilson, Mateusz Możdżeń lub Marcin Pietrowski. Do dyspozycji będą natomiast Sebastian Mila i Daniel Łukasik, którzy z Legią musieli przedwcześnie opuścić boisko.
2) W oczekiwaniu na cud

Podopieczni Henninga Berga, po raz ostatni w tym składzie, podejmują Górnika Zabrze. W Warszawie nie pogodzono się jeszcze z porażką w tegorocznych rozgrywkach, wszyscy liczą na cud i przegraną Lecha w meczu z Wisłą. Zamiast oglądać się na Bułgarską, Legia powinna skupić się na ograniu Górnika, w innym razie „Wojskowych” może czekać większy zawód i spadek na trzecie miejsce w lidze. Dla wielu piłkarzy Legii mecz ten może być pożegnalnym spotkaniem z zespołem: wiadomo już, że Warszawę opuszcza Inaki Astiz, bliscy odejścia są Kosecki i Żyro. Niewykluczone, że ekipę opuści ktoś jeszcze. Pozytywną wiadomością dla kibiców może być fakt, że na transfery do klubu ma zostać przeznaczona w tym okienku rekordowa kwota 5 milionów euro! Górnik z jednej strony przyjedzie do Warszawy na zupełnym luzie, z drugiej jednak będzie chciał postawić się Bergowi za bardzo nieprzychylne wypowiedzi pod jego adresem po przegranym meczu z Lechem. Szykuje się zatem prawdziwa walka na noże na stadionie przy Łazienkowskiej.













