Za nami ostatnia przed reprezentacyjną przerwą kolejka naszej ukochanej ligi. O tym, co istotnego wydarzyło się w 7. kolejce ekstraklasy, dowiecie się z tego oto podsumowania!
Remis, który wywołał sztorm

Inauguracja kolejki miała miejsce w Bielsku-Białej, gdzie Podbeskidzie podejmowało Lechię Gdańsk. Już sam podział punktów wywołał we włodarzach klubu z Pomorza zdenerwowanie, styl gry tym bardziej przyczynił się do odważnych kroków. Krasić i Peszko – nowe twarze w Gdańsku to konsekwencja tego, że w piątek nawet Sebastian Mila kopał się po czole, a Adu Kwame potrafił mijać czterech rywali w jednej akcji. Co najciekawsze, żaden z trenerów nie stracił po meczu swojej pracy. Cisza przed burzą?
Świat się wali, Brożek strzela
Stawiajcie na remis, pewne info! Przed meczem właśnie podział punktów uważany był za najbardziej prawdopodobny. Co więcej, już w sobotę można się było spodziewać zwolnienia Kazimierza Moskala z funkcji trenera Wisły. Całą zabawę zepsuł jednak Paweł Brożek, który oddał strzał(!) zakończony bramką(!!), do tego zrobił to dwukrotnie(!!!). Tym samym napastnik „Białej Gwiazdy” zdobył swoją 119. i 120. bramkę w naszej lidze. Gratulujemy, kibice Wisły proszą o więcej!
Jak na lidera przystało…
…Piast Gliwice bez problemu pokonał coraz słabszego Górnika Łęczna. Start tego drugiego był więcej niż obiecujący, teraz znów zaczął się marsz w… dół tabeli. Podopieczni Latala przeżywają z kolei już drugi miesiąc miodowy, o czym dobitnie świadczą rozmiary zwycięstwa. Tym razem gole strzelali Polacy (dwa z trzech), co jest nowością w tym sezonie w Gliwicach. Sześć punktów przewagi Piasta nad wiceliderem przed przerwą na reprezentację to coś, czego nie spodziewał się nikt w naszym kraju. Dwa tygodnie bez gry to największe zmartwienie tej drużyny – nic jednak nie zapowiada nadejścia kryzysu.
Wróciło mocne Zagłębie

Mimo niezbyt wyrazistego startu i opinii, że „Miedziowi” nadają się tylko do walki o utrzymanie, Zagłębie zaczyna pokazywać pazurki. Ostatnia porażka poniesiona cztery kolejki temu w Mielcu, piąte miejsce w tabeli i naprawdę dobra gra to coś, co powinno cieszyć każdego kibica drużyny z Lubina. Jasne, to dopiero początek sezonu, ale podopieczni Stokowca wyglądają na zespół, który spokojnie może wejść do czołowej ósemki naszej ligi – tam z kolei może wydarzyć się wszystko.












