W naszej ekstraklasie jest trzech głównych faworytów do zdobycia tytułu mistrzowskiego w tym sezonie. Nie ma wątpliwości, że na szczycie końcowej tabeli będzie ktoś z trójki: Raków Częstochowa, Pogoń Szczecin, Lech Poznań. Zastanowimy się dziś, jakie argumenty ma po swojej stronie klub ze stolicy Wielkopolski.
Zadanie nie będzie łatwe, ponieważ „Kolejorz” robi w ostatnim czasie wiele, aby skomplikować sobie życie. Jego sytuacja po rundzie jesiennej była bardzo komfortowa. Zakończył ją z czterema punktami przewagi nad wiceliderem ze Szczecina. Ta zaliczka to już jednak przeszłość. Teraz to Lech musi gonić, a wszystko przez straty punktów w meczach z: Cracovią, Lechią, Rakowem i Wisłą Kraków. Dlaczego więc to zawodnicy Skorży będą mistrzami?
Bo tylko Lech z tej trójki był już mistrzem
Lech Poznań siedmiokrotnie sięgał po mistrzowski tytuł. Takiego sukcesu nie mają w swojej historii jego bezpośredni rywale – Pogoń Szczecin i Raków Częstochowa. Można zakładać, że o końcowych rozstrzygnięciach w tym sezonie zadecydują ostatnie kolejki. Presja będzie rosła z każdą serią gier. O sukcesie mogą zdecydować umiejętność radzenia sobie ze stresem oraz bezcenne doświadczenie. To drugie może okazać się dużym atutem poznaniaków.
Ktoś może słusznie zauważyć, że niewielu z obecnych piłkarzy Lecha wywalczyło tytuł w jego barwach. Z aktualnej kadry zawodnikami „Kolejorza” byli wówczas tylko Dawid Kownacki i Barry Douglas. Za to szkoleniowcem zespołu był obecny trener poznaniaków – Maciej Skorża. Wcześniej zdobył trzy trofea za mistrzostwo, z czego dwa razy z krakowską Wisłą. Takimi sukcesami nie mogą pochwalić się Marek Papszun, a także Kosta Runjaić.
Bo ma najbardziej wyrównaną kadrę
Do wycen piłkarzy przez portal Transfermarkt trzeba czasem podejść z odpowiednim dystansem, dają one jednak pewne wyobrażenie o jakości poszczególnych zawodników. Kadra Lecha wyceniana jest tam łącznie na 37,9 mln euro, Rakowa na 22,25 mln, a Pogoni na 18,6 mln. Różnica jest więc dość znaczna. Klub z Poznania zdaje się mieć największe pole manewru w przypadku nieobecności spowodowanych urazami i zawieszeniami z powodu nadmiaru kartek.
Jedyną newralgiczną pozycją jest środek obrony, pozostałe obsadzone są bardzo solidnie. Kibicom poznaniaków musiał spaść kamień z serca, ponieważ okazało się, że uraz Salamona z meczu z Wisłą Kraków nie jest poważny. Jako dowód na jakość kadry Lecha można przywołać przykład Pedro Tiby. Portugalczyk to piłkarz unikatowy w skali całej ligi. Tymczasem w Poznaniu jest rezerwowym, grającym coraz mniej. Przegrywa rywalizację w środku pola z innymi zawodnikami.










