Tak przynajmniej stwierdzili działacze Realu w letnim okienku transferowym. Snajper Valencii miał przenieść się do drużyny z Madrytu, jednak zarząd „Królewskich” nie zgodził się na dołożenie 5 milionów euro więcej za Hiszpana.
Takie informacje ujawnił agent Davida Villi. Zarząd Valencii także negatywnie wypowiedział się na temat Realu Madryt, zarzucając klubowi, że chciał skorzystać na ich kłopotach finansowych i politycznych.
Szczególnie urażony poczuł się sam piłkarz, który wiedział o toczących się rozmowach pomiędzy klubami. Wprawdzie starał się zrozumieć decyzję Realu Madryt, ale widząc późniejszą rozrzutność „Królewskich” na rynku transferowym, nie kryje teraz oburzenia, że „tylko” 5 milionów zatorowało mu drogę do bogatego, hiszpańskiego klubu.
Wydaje się, że klub z Madrytu naprawdę chciał pomóc sobie kłopotami Valencii w ściągnięciu zawodnika. 5 milionów więcej za supersnajpera czołowego hiszpańskiego klubu i reprezentacji Hiszpanii to chyba nie majątek?










