Już cztery tygodnie kibice polskiej piłki nożnej mogą cieszyć się rywalizacją na najwyższym poziomie rozgrywkowym w naszym kraju. Czwarta seria gier ekstraklasy przyniosła kilka ciekawych rozstrzygnięć i zaskakujących sytuacji, którym warto przyjrzeć się z bliska.
Na tym etapie rozgrywek liderem jest niepokonane w tym sezonie Zagłębie Lubin. Pogromcy w ekstraklasie nie znaleźli także piłkarze Arki Gdynia, ale zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego są w środkowej części tabeli. Drugie miejsce zajmuje ekipa Wisły Kraków, a trzecie Jagiellonia Białystok.
1. Regularny Konstantin Vassiljev
W bieżącym sezonie piłkarze Piasta Gliwice już dwukrotnie wykonywali rzuty karne, raz w Krakowie przy ulicy Kałuży i raz w 4. kolejce, w meczu przeciwko Śląskowi Wrocław. W obu przypadkach egzekutorem „jedenastki” był „Cesarz Estonii” – Konstantin Vassiljev – jeden z najlepszych zawodników poprzedniego sezonu. Doświadczony gracz w poprzednim sezonie czterokrotnie podchodził do rzutów karnych i wykorzystał wszystkie okazje. W obecnych rozgrywkach Kostja pierwszą szansę na gola z jedenastu metrów miał już w premierowym spotkaniu sezonu – z Cracovią, ale przestrzelił.
https://twitter.com/Maaciek1916/status/886277979059499010
Kibice szybko znaleźli przyczynę niewykorzystanej „jedenastki” byłego gracza Jagiellonii.
Błędy i niewykorzystane sytuacje zdarzają się nawet najlepszym. Nie tacy jak Vassiljev nie zdobywali bramek z rzutów karnych. Niespełna 33-letni piłkarz trafił pod naszą lupę z tego względu, że jest bardzo powtarzalny. W meczu ze Śląskiem próbował się odkuć… i piłka po jego strzale również poleciała nad poprzeczką. Kibice Piasta nie chcą już, by Estończyk wykonywał rzuty karne.
Najgorsze dla nich jest jednak to, że w przypadku wykorzystania obydwu „jedenastek” gliwiczanie mieliby cztery punkty więcej.











