W 12. kolejce Bundesligi wyjątkowo nie będzie meczu w piątek. Nie oznacza to jednak, że dostarczy nam ona mniej emocji. Derby, pojedynek na szczycie czy nawet spotkanie pomiędzy beniaminkiem a mistrzem Niemiec to spotkania, które warto uwzględnić w swoich sobotnich planach.
Kolejna runda Bundesligi rozpocznie się w sobotę o 15:30. Wtedy to swoje spotkane rozegra m.in. Borussia Dortmund. Mistrzowie Niemiec być może wystąpią już z trzema Polakami w składzie, bo do zdrowia po kontuzji wrócił Jakub Błaszczykowski, który zagrał w ostatnim meczu towarzyskim reprezentacji Polski. Natomiast na pewno zabraknie Sebastiana Kehla. Kapitan BVB nadal skarży się na ból w kolanie, który uniemożliwił mu występ również w ostatnim spotkaniu ligowym. Dużo więcej problemów ma Michale Büskens. Zawieszeni za kartki są Thomas Kleine i Milorad Peković, a kontuzjowani Sebastian Tyrała, Dijby Fall, Thanos Petsos oraz Issy Ndoye. Dla Greuther Fürth będzie to pierwszy pojedynek ligowy przeciw Borussii Dortmund. Dla gospodarzy to okazja do wygrania dwóch spotkań z rzędu w lidze po raz pierwszy w tym sezonie. I to właśnie ta ostatnia statystyka daje nadzieję drużynie beniaminka Bundesligi na korzystny rezultat. Borussia gra w kratkę i pojedynek z „Koniczynkami” może okazać się dla niej trudną przeprawą. Fürth co prawda zajmuje przedostatnie miejsce w ligowej tabeli, ale być może punkty zdobyte w meczu z mistrzem Niemiec okażą się przełomem dla tego zespołu? O to jednak na Signal Iduna Park będzie bardzo trudno.
Hitem sobotniego popołudnia będą derby Bawarii. Ekipa Bayernu wybierze się w dwugodzinną podróż do Norymbergi, aby tam wyrównać kolejny rekord Bundesligi. „Bawarczycy” do tej pory wszystkie mecze na wyjeździe wygrali (co więcej, nie stracili nawet bramki) i jeśli w sobotę po raz kolejny zwyciężą, to wyrównają rekord ośmiu zwycięstw z rzędu na wyjeździe. Wszystko mogą jednak utrudnić kontuzje. Co prawda Mario Gomez i Holger Badstuber już trenują, ale do kontuzjowanych Jeroma Boatenga i Luiza Gustavo po meczach reprezentacyjnych dołączyli Arjen Robben i Franck Ribery. Holender nabawił się lekkiego urazu mięśnia uda, z kolei Francuz, który był głównym motorem napędowym akcji Bayernu, jest tylko potłuczony. Dobrą informacją dla Dietera Heckinga wydaje się powrót pierwszego bramkarza, Raphaela Schäfera. Czy zrównoważy to brak możliwości skorzystania z Markusa Mendlera, Adama Hlouska, Alexandra Stephana i Hanno Balitscha? Nie wiadomo. Pewne jest jednak, że zdecydowanym faworytem tego meczu jest Bayern, który grając nawet na 50-60% swoich możliwości, jest w stanie ograć Mainz. Gospodarze jutrzejszego spotkania w tym sezonie grają naprawdę słabo i raczej nie będą mieli sportowych argumentów na świetnie dysponowanych rywali.
Najciekawiej, zarówno z sobotnich spotkań, jak i całej kolejki, zapowiada się mecz pomiędzy Bayerem Leverkusen a Schalke Gelsenkirchen. Podopieczni Huuba Stevensa obecnie są wiceliderami Bundesligi. Gospodarze sobotniego meczu chcą powrócić do czołówki niemieckiej piłki i na razie są na dobrej drodze, bo do jutrzejszego rywala tracą tylko pięć punktów. Zawodnicy trenujący pod okiem Samiego Hyypii i Saschy Lewandowskiego mają szanse odrobić część tych strat, gdyż ich drużyna wyraźnie nie leży ekipie z Gelsenkirchen. Na 56 spotkań „Die Knappen” wygrali 14, a 27 razy przegrali. W Leverkusen wygrali zaledwie sześć spotkań i tyle samo zremisowali. Nie zmienia to jednak faktu, że to goście będą faworytami. To oni w poprzednim sezonie dwukrotnie zwyciężyli, zarówno u siebie (2:0), jak i na wyjeździe (0:1). Również jeśli spojrzymy na ich dotychczasową grę, nie licząc ostatniego meczu z Werderem, prezentują się na tyle dobrze, aby wskazywać ich jako potencjalnego zwycięzcę. Tym bardziej że ich rywalom ostatnio zdarzyła się wpadka w meczu ze słabym w tym sezonie Wolfsburgiem. Może to jednak w drużynie Bayeru spowodować sportową złość, która zostanie wyładowana na niczego niespodziewających się piłkarzach z Gelsenkirchen. Oba zespoły nie będą mogły przystąpić do meczu w optymalnych składach. Kontuzjowani w drużynie Schalke są Atsuto Uchida, Christoph Metzelder i Marco Höger. Z kolei szkoleniowcy Bayeru nie będą mogli skorzystać z usług Michala Kadleca, Daniela Schwaaba i Sidneya Sama. Prawdopodobnie w zespole gospodarzy w wyjściowej jedenastce wystąpi Sebastian Boenisch, który wszedł na drugą połowę spotkania z Werderem.








