Niezbyt wesołe wieści napływają z Kanady. Zaledwie 17-letni Zac Herold, obiecujący stoper Toronto FC, musi zakończyć karierę z powodu problemów z sercem.
Czanoskóry pierwszoroczniak, dopiero co został wybrany przez TFC w drugiej rundzie SuperDraftu MLS. Badania medyczne w klubie wykazały jednak poważną wadę serca, która, w połączeniu z wysiłkiem fizycznym, mogłaby mieć tragiczne skutki. W rezultacie Herold musiał zawiesić buty na kołku bez gry, choćby w jednym profesjonalnym meczu.
W związku z tym, Amerykanin musiał odrzucić ofertę niemieckiego 1.FC Koeln, zainteresowanego jego pozyskaniem. Co zrozumiałe, nie jest zachwycony całą tą sytuacją.
– Fakt, że muszę ogłosić przejście na sportową emeryturę w tak młodym wieku, to coś, czego nigdy wcześniej się nie spodziewałem… Trudno było przyjąć taką wiadomość, ale podjąłem decyzję najlepszą dla mojego zdrowia. Cały czas są ze mną rodzice, a poza tym wiele dla mnie znaczy, że mogę zakończyć karierę jako gracz Toronto FC – stwierdził.
Klub postanowił jednak uhonorować niedoszłego zawodnika w specyficzny sposób. 22 maja, Zac Herold wykona rzut monetą przed meczem z New England Revolution.
Zawodnika wspiera również dyrektor sportowy TFC, były reprezentant Szkocji, Mo Johnston: – W tej trudnej sytuacji cały zarząd klubu jest sercem z Zakiem i jego rodziną. Naszym zdaniem, dobrym pomysłem jest uhonorowanie go na oczach kibiców, dzięki czemu i oni będą mieli szanse na pokazanie mu swojego wsparcia.










