Wielkimi krokami zbliża się inauguracja 13. kolejki Premier League bieżącego sezonu. W nadchodzący weekend londyńską Chelsea wciąż gonić będą Manchester United oraz Arsenal. Ci pierwsi zmierzą się na wyjeździe z Aston Villą. Drudzy zaś, po ostatnim zwycięstwie nad Wolverhampton, spróbują pokonać gospodarzy Goodison Park.
Aston Villa – Manchester United

Pierwsze spotkanie, które rozpocznie się sobotniego popołudnia, będzie miało miejsce na Villa Park. Podopieczni Gerarda Houlliera zmierzą się z drużyną sir Aleksa Fergusona. Trener gości wyznał, że jest rozczarowany remisem w derbach Manchesteru, gdyż jego podopieczni nie zdołali zbliżyć się do liderującej Chelsea. Czy ambicje po bezbramkowym remisie zostały podrażnione i kibice będą mogli oglądać bardzo widowiskowy mecz? Nie zobaczą oni na pewno Evry, który doznał lekkiego urazu w starciu z City, oraz zawieszonego Scholesa. Sympatycy „The Villans” mogą się za to zastanawiać, czy desygnowany do gry będzie Ireland, który z klubami z Manchesteru ma przecież wiele wspólnego. Jakiś czas temu pochwał nie szczędził mu zresztą nawet Ferguson. W przypadku pomocnika problemem może się okazać grypa. To będzie też pierwszy od jakiegoś czasu bezpośredni pojedynek pomiędzy zawodnikami Houlliera oraz wspomnianego Szkota. Francuz pracował przecież kiedyś w Liverpoolu. Statystyki będą przemawiać za gośćmi, wszak United po raz ostatni na Villa Park przegrało w 1995 roku.
Newcastle – Fulham

Do ciekawego pojedynku dojdzie na St James Park. Nad wyraz jasne jest, że w meczu zabraknie Joeya Bartona. Postać to bardzo kontrowersyjna, która nieraz miała kłopoty za niesportowe zachowanie. W ostatniej kolejce pomocnik dopuścił się uderzenia zawodnika Blackburn, przez co został on zawieszony na trzy spotkania. Niedawno podano również wiadomość o urazie Ameobiego. Napastnik do tej pory był w nawet niezłej formie, co poświadczają dwie bramki zdobyte w derbach Tyne-Wear. Podopieczni Marka Hughesa wciąż muszą sobie radzić bez Salcido, który zaliczył dobry początek sezonu. Wielu zastanawia się, czy w starciu tym Newcastle znów pokusi się o wysokie zwycięstwo. A na własnym stadionie klub ten zdolny jest do różnych rzeczy. Tymczasem, w tym sezonie, Fulham nie zdołało jeszcze odnieść zwycięstwa na wyjeździe…
Manchester City – Birimingham














