Wydawało się, że problem chuligaństwa został we Włoszech zażegnany na dłuższy czas. Niestety, po raz kolejny włoski futbol znalazł się pod lawiną przemocy i wandalizmu pseudokibiców. Wszystko przez tragedię, która wydarzyła się wczorajszego popołudnia w okolicach Arezzo i spowodowała, że 12. kolejka sezonu 2007/2008 już nigdy nie będzie kojarzyła się z tym, do czego byliśmy przyzwyczajeni w ostatnich tygodniach – radością, sportowymi emocjami, pięknymi widowiskami, a przede wszystkim ciepłą, spokojną i przyjazną atmosferą na trybunach.
Było zwyczajne, niedzielne popołudnie. Nic nie zapowiadało, że „w powietrzu wisi” wielka tragedia, która po raz kolejny wstrząśnie piłkarskim środowiskiem na Półwyspie Apenińskim. Kibice Lazio Rzym jechali autostradą na najciekawsze spotkanie 12. kolejki, w którym ich ukochany klub miał zmierzyć się z aktualnym mistrzem Italii – Interem Mediolan. Nikt nie zrozumie, dlaczego na jednym z punktów restauracyjnych przy autostradzie w Arezzo musieli spotkać się zagorzali fani Juventusu i Lazio, którzy od dawna nie darzą się sympatią. Pseudokibice obu klubów, bo trzeba użyć takiego określenia, rozpoczęli bójkę. Nikt dla nikogo nie miał litości. Kilka minut później na miejscu pojawiła się policja, która była zmuszona do interwencji. Niestety, jeden z funkcjonariuszy strzelił w kierunku kibiców Lazio. Pocisk z broni policjanta trafił w szyję fana „Biancocelesti” – Gabriele Sandriego, który zmarł. Prokuratura ma postawić funkcjonariuszowi zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci lub umyślnego zabójstwa. Wszystko wyjaśni się w najbliższych tygodniach.

Informacja o śmierci fana Lazio rozwścieczyła włoskich kibiców. Ulice Rzymu stały się istnym piekłem, w którym przeważa gniew i zło. Kibice zaatakowali komisariaty policji i niszczyli mienie władz ścigania. Mecz Atalanta Bergamo – AC Milan został przerwany po zaledwie dziewięciu minutach, kiedy zwolennicy obu zespołów wspólnie rozpoczęli bójkę z policjantami. Przełożone zostały pojedynki Interu z Lazio, a także AS Romy z Cagliari. Nikt nie wie, jak zakończy się ta sprawa. Wiadomo jednak, że w najbliższym czasie włoscy kibice będą na każdym kroku pokazywać swoją nienawiść do policji. Władze FIGC już zawiesiły rozgrywki Serie B i Serie C1. Rozważana jest także możliwość wstrzymania sezonu włoskiej ekstraklasy.
Pierwsza wygrana outsidera
Przed rozpoczęciem rozgrywek 2007/2008 zespół Regginy Calcio miał wielkie aspiracje, sięgające nawet awans do europejskich pucharów. Okazało się, że drużyna z Kalabrii została największym rozczarowaniem ligi, a przez włoskich kibiców jest traktowana jak „czerwona latarnia” ekstraklasy i główny kandydat do degradacji. Wczoraj piłkarze Regginy chyba po raz pierwszy w tym sezonie sprawili radość swoim fanom. Popularni „Amaranto” pokonali na własnym boisku dobrze spisującego się beniaminka Serie A – FC Genoa 1893. Reggina wygrała 2:0 i odniosła historyczne, bo dopiero pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie, które spowodowało, że sytuacja „jedynaka” z Kalabrii zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. „Amaranto” awansowali z ostatniego na osiemnaste miejsce w tabeli. Z kolei FC Genoa 1893 potwierdziła, że jest drużyną niestabilną, która gra „w kratkę”, dlatego goście spadli na dwunastą pozycję.











