W ostatniej kolejce La Liga Barcelona podejmowała u siebie Malagę. Gospodarze pewnie pokonali rywala 4:1 i tym samym osiągnęli rekordowe 100 punktów w ligowej tabeli. To spotkanie było również pożegnaniem się z Barceloną Erica Abidala.
Podopieczni Tito Vilanovy, chociaż już dawno zostali mistrzami kraju, mieli jeszcze o co walczyć w tym meczu. Barcelona, zwyciężając w tym spotkaniu, pobiła rekord klubowy, zdobywając w sumie 100 punktów w lidze. Katalończycy zrównali się tym osiągnięciem z Realem Madryt. Dla Malagi natomiast ten mecz nie miał już większego znaczenia, ponieważ podopieczni Pellegriniego już wcześniej zapewnili sobie grę w europejskich pucharach.

Dużym zaskoczeniem był brak od pierwszych minut Victora Valdesa w bramce „Dumy Katalonii”, którego między słupkami zastąpił Jose Manuel Pinto. Barcelona bardzo pewnie rozpoczęła jednak ten mecz. Podopieczni Vilanovy praktycznie w ciągu 15 minut pokazali, kto będzie górą, strzelając trzy bramki. Wynik meczu otworzył już w 4. minucie David Villa. Drugiego gola dołożył kilka minut później Cesc Fabregas. Gwóźdź do trumny rywala wbił natomiast Montoya, bardzo ładnie uderzając z dystansu i pokonując totalnie zaskoczonego Caballero.
Katalończycy od początku dominowali na boisku. Malaga nie miała wielu okazji bramkowych. Jedną z ładniejszych akcji podopieczni Pellegriniego stworzyli w 26. minucie gry. Baptista znalazł się na czystej pozycji do oddania strzału, ale minimalnie przestrzelił, posyłając futbolówkę tuż przy lewym słupku. Po pierwszej połowie konto Pinto pozostawało nadal czyste, a gospodarze pewnie i zasłużenie prowadzili 3:0.
W drugiej części spotkania obraz gry nie uległ większej zmianie. Gospodarze wciąż dominowali, a Malaga ratowała się kontrami. W 50. minucie goście mieli znakomitą okazję do strzelenia honorowego gola, ale Baptista w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać Pinto, który wykazał się ładną obroną. „Barca” natomiast wyprowadziła szybką kontrę i czwartą bramkę na konto Katalończyków dołożył Andres Iniesta. Kilka minut później Maladze udało się jednak w końcu strzelić pierwszego gola. Morales, który wszedł na boisku na początku drugiej połowy, pokonał golkipera gospodarzy w 56. minucie meczu.
Wraz z upływem minut „Barca” grała coraz swobodniej i mniej uważnie, co dawało szanse na większy popis graczom Malagi. Podopieczni Pellegriniego stworzyli sobie w drugiej połowie kilka naprawdę bardzo miłych dla oka sytuacji. Brakowało jednak skuteczności. W 76. minucie na Camp Nou pojawił się natomiast po raz ostatni Eric Abidal, co wywołało burzę oklasków na trybunach. Wiadomo już bowiem na pewno, że Francuz po sezonie opuści drużynę z Barcelony.
Pod koniec spotkania Malaga grała coraz bardziej efektywnie. W wielu przypadkach od utraty gola Katalończyków ratowało tylko szczęście. Wynik nie uległ już jednak zmianie i po 90 minutach gry Barcelona ostatecznie pokonała Malagę 4:1.










