Wszyscy kibice zgromadzeni na Borussia Park spodziewali się zaciętego widowiska. Zespół Luciena Favre wciąż walczy o utrzymanie i każdy punkt jest na wagę złota. Z drugiej strony, drużyna 1. FC Köln chciała oddalić się na bezpieczny dystans od strefy spadkowej. Jednak to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa w tym meczu.
Spotkanie rozpoczęło się od nieśmiałych ataków gości, ale gospodarze bardzo szybko przejęli inicjatywę. Z czasem obie drużyny starały się tworzyć atak pozycyjny, ponieważ nikt nie chciał pierwszy stracić bramki. Po pierwszym kwadransie kibice mogli być niezadowoleni z widowiska. Pierwszą niebezpieczną sytuację zobaczyli w 22. minucie. Marco Reus otrzymał podanie z głębi pola, ale zbyt daleko wypuścił sobie piłkę, a Rensing wraz z obrońcami zażegnał niebezpieczeństwo. Do kolejnego wysiłku bramkarz Kolonii został zmuszony już 60 sekund później. Zawodnikom gospodarzy udało się oddać strzał głową po rzucie rożnym. To rozzłościło zawodników przyjezdnych i chwilę później mogli objąć prowadzenie. Bardzo dobre podanie otrzymał Lukas Podolski, jednak jego strzał został zablokowany przez obrońcę.
W 29. minucie to jednak gracze Borussii cieszyli się ze strzelenia bramki. Z rzutu rożnego dośrodkował Reus. Futbolówka spadła na głowę Mike’a Hankego, który przedłużył podanie do wbiegającego Juana Arango. Będąc niekryty, oddał strzał z kilku metrów, a Mikael Rensing był kompletnie bez szans w tej sytuacji. Po czterech minutach było już 2:0 dla gospodarzy. Świetne prostopadłe zagranie oraz błąd ustawienia obrony wykorzystał bardzo aktywny Marco Reus. Kopnięta przez niego piłka przeleciała tuż koło nogi golkipera i wpadła w długi róg. W 39. minucie wszyscy zgromadzeni na stadionie ponownie wznieśli radosne okrzyki. Długie podanie z głębi pola zostało zgrane głową przez Hankego tuż pod nogi Reusa. Pomocnik Borussii długo się nie zastanawiał i oddał przepiękny strzał sprzed pola karnego. Mimo interwencji, bramkarz Kolonii nie był w stanie sięgnąć piłki, która wpadła pod poprzeczkę. Na przerwę piłkarze 1. FC Köln schodzili, przegrywając 0:3, a ich dotychczasowa gra nie napawała optymizmem kibiców z Kolonii.
Od początku drugiej połowy ekipa „Kozłów” rzuciła się do ataku. Już po minucie gry mogła strzelić bramkę, ale po świetnym rajdzie Peszki z podaniem minął się Milivoje Novaković. Chwilę później główkował obrońca Mohamed Youssef, futbolówka została jednak wybita z linii przez bramkarza. W 50. minucie było już 3:1 dla Borussii. Peszko otrzymał podanie, zbiegł w pole karne i dograł wzdłuż bramki do wbiegającego Novakovicia. Napastnikowi pozostało tylko dołożyć nogę. Gospodarze po stracie bramki wyglądali na trochę zdezorientowanych. Po kwadransie gry zawodnicy Borussii wrócili do siebie. Christian Eichner zagrał piłkę ręką, a sędzia podyktował rzut karny. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał kapitan zespołu z Borussia Park. 120 sekund później było 5:1. Ponownie źle zachowali się obrońcy „Kozłów”, a w sytuacji sam na sam znalazł się Havard Nordtveit. Michael Rensing znów był bez szans. W 76. minucie mogło być już wyższe prowadzenie, jednak strzał Idrissou minimalnie minął słupek. W ostatniej minucie Kameruńczyk nie trafił do pustej bramki.








