Michał Krzeszowski

Calhanoglu skazany przez FIFA. Bayer obrywa za niewinność?

Czołowy piłkarz Bundesligi został zawieszony na cztery miesiące

footballaustralia.com
03 lutego 2017

Wczoraj wieczorem jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość o zawieszeniu przez FIFA Hakana Calhanoglu. Jeden z kluczowych graczy Bayeru Leverkusen nie zagra już w tym sezonie. Dodatkowo musi zapłacić karę wysokości 100 tys. euro. W tym całym sporze najbardziej pokrzywdzony została niemiecka drużyna, która nie maczała palców w przewinieniu Turka.

Sprawa zawieszenia Hakana Calhanoglu dotyczy wydarzeń z… 2011 roku. Wtedy to Turek, jako 17-latek, był piłkarzem Karlsruher SC i występował w drużynach młodzieżowych. Gdy jego umowa dobiegała końca, podpisał kontrakt z Trabzonsporem. Urodzony w Niemczech przyszły reprezentant Turcji po czasie zmienił zdanie i przedłużył umowę z Karlsruher. Turecki klub nie zamierzał łatwo się poddawać i za sprawą Tureckiego Związku Piłkarskiego oddał sprawę do FIFA. W międzyczasie Calhanoglu w 2012 roku przeszedł do Hamburger SV, a w 2014 roku do Bayeru Leverkusen. Rozpatrywanie sprawy 22-latka trwało prawie 5 lat. Na początku 2016 roku FIFA ogłosiła karę dla Turka za złamanie umowy podpisanej z Trabzonsporem. Od werdyktu odwołano się do Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS), a po roku (w sumie po 6 latach), niestety dla Calhanoglu i dla Bayeru, sąd w Lozannie utrzymał karę. Z dniem ogłoszenia wyniku odwołania kara nałożona przez FIFA weszła w życie.

Sprawa zawieszenia a Bayer

Już kilka minut po ogłoszeniu wyroku CAS na mediach społecznościowych zaczęła się mocna dyskusja dotycząca sprawy Calhanoglu. Nie ma wątpliwości, że kara za czyn piłkarza i złamanie umowy jest słuszna. Najbardziej w tej sprawie boli fakt ukarania Bayeru Leverkusen. Przez opieszałość FIFA i przedłużanie się wydania decyzji za niewinność oberwał dodatkowo klub w ogólnie niezamieszany w kłopoty 22-latka. Oświadczenie w tej sprawie wydał dyrektor sportowy „Aptekarzy” Rudi Voeller: – Zawieszenie jest wielkim ciosem dla Hakana, ale także dla nas. Bayer nie miał nic wspólnego z wydarzeniami z 2011 roku, a został równie surowo ukarany. Teraz w decydującej fazie sezonu tracimy kluczowego piłkarza. Reprezentant Turcji nie będzie mógł zagrać w Bundeslidze, w Lidze Mistrzów oraz w marcowym meczu eliminacji do mistrzostw świata. Dla niego sezon już się skończył.

Zawieszenie jest wielkim ciosem dla Hakana, ale także dla nas. Bayer nie miał nic wspólnego z wydarzeniami z 2011 roku, a został równie surowo ukarany. Teraz w decydującej fazie sezonu tracimy kluczowego piłkarza. Rudi Voeller, dyrektor sportowy Bayeru Leverkusen

Bayer Leverkusen mógł być nieświadomy krążącego nad Calhanoglu zawieszenia. Przynajmniej do początku 2016 roku. Strata tak ważnego piłkarza może wpłynąć na końcowe wyniki osiągnięte przez „Aptekarzy” w obecnym sezonie. Wydaje się, że Niemcy byli przygotowani na ewentualną stratę Turka. W okienku zimowym za 13,50 mln euro pozyskano Leona Baileya z KRC Genk. 19-latek oczywiście gra na lewym skrzydle, czyli tam, gdzie do tej pory występował Calhanoglu. Teraz przez tę całą aferę Jamajczyk będzie musiał być szybciej wprowadzany w drużynę, aby móc godnie zastąpić zawieszonego kolegę z zespołu. Dodatkowo pojawi się na nim presja związana z zastąpieniem jednej z gwiazd Bundesligi. Nie można więc powiedzieć, że Bayer nie był przygotowany na stratę swojego piłkarza. Przewidziano wyrok CAS.

Wydaje się, że Niemcy byli przygotowani na ewentualną stratę Turka. W okienku zimowym za 13,50 mln euro pozyskano Leona Baileya z KRC Genk. 19-latek oczywiście gra na lewym skrzydle, czyli tam, gdzie do tej pory występował Calhanoglu.

Inną niepokojącą sprawą jest brak jakiejkolwiek kary dla Karlsruher. To trochę niesprawiedliwe. Przez ociąganie się FIFA kary uniknie drużyna, z którą Calhanoglu przedłużył kontrakt, łamiąc umowę z Trabzonsporem. Z jednej strony nie ma żadnych przesłanek, że drużyna z 2.Bundesligi wpłynęła na Turka, ale z drugiej nie można czegoś takiego wykluczyć. W końcu to właśnie z tą ekipą wolał związać się reprezentant Turcji, a nie wracać do ojczyzny. Najbardziej jestem ciekaw, czy jakby Calhanoglu latem odszedł do któregoś z czołowych klubów europejskich, to ogłoszenie wyroku też byłoby wyznaczone na środek sezonu? W momencie kiedy liga wchodzi na maksymalne obroty, a w Lidze Mistrzów za moment rozpocznie się walka w fazie pucharowej. Prawdopodobnie nigdy się tego nie dowiemy. Kara za złamanie umowy jak najbardziej jest słuszna. Miejmy nadzieję, że nowe władze FIFA, z Giannim Infantino na czele, w przyszłości przyspieszą rozstrzygnięcia w tego typu sprawach i kary unikną Bogu ducha winne drużyny.

Komentarze:
Przeczytaj także: