W niedzielę rozlosowano grupy eliminacji mistrzostw świata. W uroczystości uczestniczył Guus Hiddink, prawdopodobnie ustępujący selekcjoner reprezentacji Rosji. Odejścia holenderskiego trenera bardzo żałuje pomocnik Chelsea, Jurij Żyrkow.
Kontrakt Guusa Hiddinka z Rosyjskim Związkiem Piłki Nożnej upływa w czerwcu. Zanosi się na to, że nie zostanie przedłużony. Taką decyzję podjął szef futbolu w największym kraju świata, Witalij Mutko. Powodem takiego postępowania jest brak udziału reprezentacji Rosji w mistrzostwach świata w RPA. Choć niektórzy kibice widzieli „Sborną” nawet w wielkim finale, Andriej Arszawin i spółka muszą obejść się smakiem, gdyż w barażach ulegli Słoweńcom. Odejście selekcjonera żałuje Jurij Żyrkow, który decydującą o wszystkim porażkę w Mariborze nazwał wypadkiem przy pracy.
– Co stracimy po odejściu Hiddinka? Przede wszystkim znakomitą atmosferę w ekipie, w której wszyscy czuliśmy się jedną drużyną nie w słowie, a w rzeczywistości. Wydaje mi się, że nasza porażka była wypadkiem przy pracy. Wszystkie wątpliwości powinniśmy byli rozwiać już w pierwszym starciu w Moskwie. W każdym razie nie możemy zapominać o tym, że na mistrzostwach Europy ten zespół udowodnił, że jest jednak coś wart. Ma ogromny potencjał. Niestety przegraliśmy najważniejszy mecz roku, ale takie rzeczy dzieją się w piłce. O wszystkim przecież zwykle decydują jeden, dwa momenty. Gdyby Henry nie pomógł sobie ręką, nie byłoby Francuzów na mistrzostwach świata – wypowiedział się były skrzydłowy CSKA Moskwa.










