Możecie to nazywać pompowaniem balonika, ślepą wiarą, ale o ile jeszcze kilka miesięcy temu pokonanie Niemców wydawało się wręcz niemożliwe, o tyle obecnie możemy doszukiwać się kilku przesłanek, które przemawiają za naszą reprezentacją. Oto one.1. Dawno nie rozegraliśmy wielkiego meczu
Każdy kibic reprezentacji, spytany o ostatni wspaniały mecz „Biało-czerwonych”, bez zastanowienia odpowie: 7:0 z Gibraltarem 2:1 z Portugalią. Co ciekawe – dziś mija dokładnie osiem lat od tamtego triumfu. Przez 2922 dni nie potrafiliśmy się chociażby zbliżyć do podobnego rezultatu. Z tamtego meczu z obecnych kadrowiczów pozostał tylko Artur Boruc, który wtedy siedział na ławce (grał jeszcze Błaszczykowski, ale on z wiadomych względów nie został powołany). Scenariusz tamtego spotkania każdy z nas zna na pamięć. Czemu odnoszę się do tego triumfu? Otóż najwyższa pora napisać nową historię. Nawet ślepej kurze ziarno trafia się częściej niż raz na osiem lat.
2. Niemcy też mają swoje problemy
Dwóch obrońców z formą pozostawioną w Brazylii, pomocnik na prawej stronie defensywy i nieoptymalny środek pola. To pokrótce sytuacja Niemców przed meczem z Polską. Ostatnimi czasy zawsze bardziej skupialiśmy się na ogromnych kłopotach w naszej kadrze. Tym razem jest inaczej i po prostu trzeba to wykorzystać. Jak to zrobić? O tym przeczytacie w kolejnych tekstach na wortalu.
3. 50 tysięcy gardeł
Polscy fani są wyjątkowi i nie jest to tylko opinia polskich zawodników. W mistrzostwach świata w kibicowaniach bylibyśmy jednym z faworytów do zwycięstwa. Ostatnimi laty co prawda kibice nie są już tak bezkrytyczni w stosunku do piłkarzy, ale jak zwykle wiara okazuje się silniejsza od rozumu i wszystkie bilety na mecz z Niemcami zostały wyprzedane. Oznacza to, że obecność „dwunastego zawodnika” będzie naprawdę odczuwalna. Cóż, jeśli coś takiego nie natchnie tych ludzi biegających z orzełkiem na piersi do walki na całego, to ja już naprawdę nie wiem, co będzie w stanie to zrobić.
https://www.youtube.com/watch?v=UImilI7mpVM
4. Mamy napastnika światowej klasy
Nie ulega wątpliwości – aby cokolwiek ugrać z Niemcami, trzeba będzie pokonać Neuera. Nie wierzę, że przy takiej sile ofensywnej rywali i naszej chimerycznej defensywie zdołamy zachować czyste konto. Trzeba poszukać swoich argumentów z przodu, a tam mamy jeden bardzo silny i oczywisty. To ten moment, w którym Lewandowski musi udowodnić swoją wielkość. Napastnicy światowego formatu potrafią w pojedynkę pociągnąć swoje reprezentacje w starciu z silniejszymi rywalami. Dość wspomnieć tu chociażby ostatnie eliminacje do mistrzostw świata w wykonaniu Portugalii (bez Ronaldo nie mieliby prawa się na nie dostać) czy wyczyny Ibrahimovicia w koszulce „Trzech Koron” (cztery bramki przeciwko Anglikom). Robert, liczymy na Ciebie!










