Polonia Warszawa pokonała na własnym obiekcie Śląsk Wrocław 3:0, a ŁKS wygrał 2:0 na wyjeździe z Bełchatowem. Dla ŁKS-u jest to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie w Ekstraklasie.
Napastnicy dają zwycięstwo
ŁKS był w dobrej dyspozycji w tym meczu. Od początku zaatakował bramkę Krzysztofa Kozika. W 18 minucie meczu Dawid Jarka mógł wpisać się na listę strzelców. Napastnik strzelił jednak prosto w Krzysztofa Kozika. Bełchatów grało bardzo słabo w linii defensywnej i popełniało błędy. Jednak ŁKS nie wykorzystywał sytuacji. Tak było tylko i wyłącznie do końca pierwszej części gry. W 56 minucie Bogusław Wyparło odbił piłkę, wprost pod nogi Jarki który bezlitośnie wykorzystał tą sytuację, strzelając pierwszego gola w meczu. Czternaście minut później było pozamiatane. Bełchatów popełnił kolejny błąd w obronie. Do bezpańskiej piłki dopadł Rafał Kujawa i podwyższył wynik tego spotkania. Najlepszym graczem na boisku był na pewno Dawid Jarka. Napastnik grał bardzo walecznie, zdobył gola i przyczynił się do wygranej. Bełchatów ma o czym myśleć przed następnym meczem. Obrońcy i Krzysztof Kozik grali na jednym słabym poziomie. ŁKS po raz pierwszy zdobył trzy punkty w tym sezonie.
Ivanovski zaliczył hat-tricka.
Przed tym meczem wszyscy zastanawiali się, jak zagra drużyna gości prowadzona przez Ryszarda Tarasiewicza. Po bardzo efektownym zwycięstwie nad Odrą, dziś także liczyli na trzy punkty. W drużynie gospodarzy od początku zobaczyliśmy Filipa Ivanovskiego i Krzysztofa Gajtkowskiego. Jednak od początku Polonia nie dała się, zepchnąć do defensywy. Na boisku toczyła się, ostra walka w środku pola. Obie drużyny nie odpuszczały. Lecz gołym okiem było widać różnicę. To gospodarze sprawiali lepsze wrażenie. Grali ofensywnie, nie zapominając o obronie. Śląsk miał w ataku osamotnionego Vuka Sotirovicia. Nie mógł on sobie poradzić z Tomaszem Jodłowcem. Wyższy obrońca Polonii, bardzo dobrze krył snajpera gości. W miarę upływu czasu, Polonia zaczęła stwarzać zagrożenie pod bramką rywala. Przyniosło to skutek w 21. minucie tego meczu. Po zamieszaniu w polu karnym, strzału nie oddał Gajtkowski. Do piłki dopadł Ivanovski. Pierwszy strzał zablokował Mynar, ale dobitka była bardzo precyzyjna. Macedończyk pokazał snajperski instynkt. Trzy minuty później nastąpiła kopia sytuacji sprzed kilku minut. W pole karne wrzucił Piechniak, strzał oddał Lato, piłka trafiła do Ivanovskiego, który wykończył tą akcję. Do przerwy wynik się nie zmienił. Spotkanie mogło się podobać. Śląsk w drugiej połowie miał jedną bardzo dobrą okazję na zdobycie gola. Nie wykorzystał jej Ostrowski trafiając w poprzeczkę. Polonia nie czekała na Śląsk i zdobyła trzeciego gola. Dziś bramki mógł zdobyć tylko Ivanovski. W 67 minucie Jarosław Lato znakomicie dograł do napastnika gospodarzy, a ten po prostu wykorzystał stu procentową okazję. Więcej goli nie padło. Trener Zieliński miał nosa co do napastników. Grali dziś bardzo agresywnie, nieustępliwe. Mimo iż, Ivanovski zdobył trzy gole, bardzo dobrze grał także Gajtkowski. Ivanovski jest w tej chwili najskuteczniejszym strzelcem klubu z Konwiktorskiej. Zdobył on, cztery gole w ostatnich dwóch meczach. Polonia wygrała pierwszy mecz w tym sezonie na własnym stadionie. Śląsk po efektownym zwycięstwie nad Odrą, nie dał rady „Czarnym koszulom”.










